To przedostatnia kolejka ligowa, której wyniki będą miały olbrzymie znaczenie dla walki o wicemistrzostwo i miejsce w Pucharze UEFA. Lech Poznań gra na wyjeździe z Polonią Bytom, Dyskobolia Grodzisk Wlkp. podejmuje Wisłę Kraków, a Legia Warszawa gra w Białymstoku. Lech i Dyskobolia mają tyle samo punktów, Legia - o jeden więcej. Każde potknięcie którejś z tych drużyn będzie mieć zatem olbrzymie znaczenie.
Lech Poznań w Bytomiu potknąć się więc nie może, a trener Franciszek Smuda już wietrzy problemy. - Źle się gra z drużynami zdeterminowanymi w walce o spadek i takimi, na które ciężko się zmobilizować - mówi. - A stres jest warunkiem powodzenia. To on utrzymuje nas w napięciu, a radzenie sobie z nim wyrabia charakter. Żeby wygrać, piłkarze muszą się zestresować, bo inaczej każdy nam wp...
Z tego też powodu w bramce Lecha znów zobaczymy Rumuna Emiliana Dolhę, a nie Krzysztofa Kotorowskiego. Dolha miał kilka niepewnych interwencji w meczu z Jagiellonią, ale na Kotorowskim ciąży większe przewinienie - gol puszczony w końcówce meczu z Dyskobolią. - Krzysztof się wtedy na chwilę rozkojarzył - mówi Smuda. - A to jest niedopuszczalne, zwłaszcza że ten błąd może nas kosztować Puchar UEFA. Wymagam koncentracji do ostatniego gwizdka. Teraz musi posiedzieć na ławce, bo gdy z niej ponownie wejdzie do gry, już takiego błędu nie zrobi. Po to siedzi, żeby się właśnie zestresować.
Wątpliwe jest, aby przeciwko Polonii Bytom zagrali także Grzegorz Wojtkowiak i Piotr Reiss. Nabawili się kontuzji. Reiss np. wczoraj nie trenował. - Zobaczymy, jak się będą czuli we wtorek - mówi Smuda.
Kibiców ciekawi także, czy od pierwszej minuty wyjdzie na Polonię najnowsza gwiazda Lecha - Peruwiańczyk Anderson Cueto, strzelec dwóch goli przeciwko Jagielloni. Smuda na razie tego nie rozstrzyga, ale wygląda na to, że chyba nie. - Nie od razu Kraków zbudowano - mówi. - Cueto to na razie jeszcze nie jest nawet pół Wawelu. Musi sporo pracować nad sobą, bo faktycznie potencjał ma gigantyczny i rzadko spotykany. Jest przy tym niesamowicie wręcz bezczelny. Na treningach zakłada "siatki" nawet naszym najbardziej doświadczonym graczom i bardzo go to bawi. W Bytomiu będziemy jednak potrzebowali graczy bardzo doświadczonych. Zastanowię się, czy go wpuszczać od pierwszej minuty. I tak nie wytrzyma całego meczu.
Trener poznaniaków uważa, że Lecha spokojnie stać na zwycięstwo w Bytomiu. - Takich meczów nie wolno nam przegrywać, jeśli mamy aspiracje być czołową drużyną w kraju - mówi. - Mamy lepszych piłkarzy i więcej doświadczenia.
Gdyby manipulować statystykami, można by powiedzieć, że Lech nie wygrał z Polonią w Bytomiu aż od 32 lat! Ostatni raz udało mu się to 9 maja 1976 r., gdy zwyciężył 3:0. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że od tamtej pory "Kolejorz" grał na wyjeździe z Polonią raptem czterokrotnie, z czego po raz ostatni - w listopadzie 1986 r. (przez wiele lat nie mieliśmy Polonii w ekstraklasie). Wszystkie te mecze kończyły się remisami.
Dokładnie miesiąc przed ostatnim zwycięstwem Lecha w Bytomiu swój mecz przeciwko Polonii na tamtym stadionie rozegrał... Franciszek Smuda! Było to 9 kwietnia 1976 r., a Smuda w barwach warszawskiej Legii przegrał z Polonią w Pucharze Polski 1:2. - Pamiętam, że znany w Poznaniu Piotrek Mowlik stał wtedy w bramce Legii i puścił te dwa gole - wspomina Smuda. - Grałem tam tylko ten jeden raz. To był inny futbol, inna gra i inna Polonia Bytom.
Radosław Nawrot
Komentarz Lech Poznan.NET: Przed Lechem bardzo ważny mecz w Bytomiu. Obydwa zespoły walczą o zupełnie inne cele. Poznański zespół o europejskie puchary, natomiast Polonia o utrzymanie sie w Orange Ekstraklasie. Na papierze Kolejorz jest silniejszą drużyną i jeżeli nie zlekceważy przeciwnika (z tym bywa różnie), powinien bez problemu wywieść trzy punkty.
Bytomski zespół, wbrew prognozom ekspertów, radzi sobie bardzo dobrze na pierwszoligowym froncie. Dysponując budżetem na poziomie 4 mln złotych i borykając się z różnej maści problemami (kłopoty z uzyskaniem licencji), wydawał się niemal pewnym kandydatem do spadku, jednak na chwilę obecną ma duże szanse na utrzymanie się. Walką i determinacją osiągnęli bardzo dużo, pytanie tylko czy stać ich na więcej?
Jutrzejsze mecze najprawdopodobniej zadecydują o końcowym kształcie górnej częsci tabeli, ponieważ do Grodziska przyjeżdża aktualny mistrz i jeżeli gospodarze zgubią punkty, wówczas przed ostatnia kolejką Lech Poznań znajdzie się w lepszej sytuacji. Jednak jeżeli poznańskiej "lokomotywie" zależy na Pucharze UEFA, musi wygrać dwa najbliższe mecze nie oglądając sie na nikogo, a wtedy przy odrobinie szczęścia uda jej się osiągnąć miejsce na podium.
daw
|