Nie dalej jak przed dwoma tygodniami pisałem o najważniejszym okresie tego roku, który miał dać odpowiedź, w jakim miejscu znajduje się poznański „Kolejorz”. Bilans wypadł znakomicie, bo jak inaczej nazwać efektowne zwycięstwa z Piastem w Pucharze Polski, ŁKS-em w lidze i awans do fazy grupowej Pucharu UEFA po meczu, który będziemy jeszcze długo wspominali. Nawet bezbramkowy remis z warszawską Legią nie jest w stanie przyćmić świetnej postawy piłkarzy Lecha w ostatnich tygodniach.
O niezwykłym pojedynku z Austrią nie będę się za dużo rozpisywał, bo przez ostatnie kilka dni we wszystkich mediach temat ten był bardzo intensywnie poruszany. Fenomenalny, dramatyczny, zaskakujący, wyjątkowy… Przymiotników odnośnie tego meczu mógłbym wymienić o wiele więcej, ale po co? Wszyscy widzieliśmy polską drużynę z charakterem, która od pierwszej do ostatniej minuty walczyła z całych sił o awans, wierzącą w swoje umiejętności i przede wszystkim chcącą udowodnić swoją wyższość nad rywalem. Co najważniejsze cały spektakl odbył się w niesamowitej, gorącej atmosferze, niespotykanej na polskich stadionach od bardzo dawna.
Dzisiaj mamy czas, kiedy możemy zupełnie na spokojnie wyczekiwać na kolejnych rywali w europejskich rozgrywkach. Już jutro w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie grup Pucharu UEFA. AC Milan, Ajax Amsterdam, Hertha Berlin, Manchester City – to potencjalni przeciwnicy lechitów. Czeka nas wszystkich wspaniała piłkarska jesień i pokazanie całej Europie, że mimo wszystkich problemów dręczących polski futbol od wielu lat, jest w Poznaniu drużyna o sporym potencjale, mająca fantastycznych kibiców całkowicie jej oddanych.
W tej całej euforii i emocjach, musimy jednak zdawać sobie sprawę, że ostatnie wydarzenia to dopiero pierwszy kroczek do większych sukcesów, które miejmy nadzieję już niedługo nadejdą…
Autor: Michał Sobkowiak
|