lech poznan
lech poznan
 
lech poznan lech poznan
Login:

Hasło:

Autologowanie

>> zarejestruj się
>> zapomniałem hasła
lech poznan lech poznan
PU: Feyenoord - Lech
Lech - Polonia B. (Vivo)
PU: Lech - Deportivo (Vivo)
Lech - Polonia (Vivo)
PU: Lech - Nancy (Vivo)
>> więcej fotorelacji
lech poznan lech poznan
Co działo się w Moskwie...
Klauny, błazny i "małys...
Wrócić na właściwe tory...
Czas zejść na ziemię...
Reiss i Djurdjević na ...
>> więcej artykułów
lech poznan lech poznan
Smuda: "Na razie jeszcz...
Robert Lewandowski spec...
Smuda: Koniec marudzeni...
Rutkowski: Interesuje m...
Linka: Każdy mecz jest ...
>> więcej wywiadów
lech poznan lech poznan
lech poznan lech poznan


Profesjonalne statystyki odwiedzin
Osób na stronie: 6
  lech poznan lech poznan
2009-01-06 00:21 2009 - czy to będzie przełomowy rok dla Lecha?
lech poznan 2009 - czy to będzie przełomowy rok dla Lecha?

Rozpoczął się prawdopodobnie najważniejszy rok w całej historii poznańskiego Lecha.

Gdyby ktoś kazał państwu wskazać najbardziej dotąd przełomowy i najważniejszy rok w dziejach poznańskiego Lecha, który by państwo wskazali? 1983 - pierwsze mistrzostwo? 2001 - odwrót znad przepaści, jaką był bliski spadek aż do III ligi? 2006 - wejście do klubu holdingu Amica i jego wielki...

>> więcej      >> skomentuj to wydarzenie (3)      >> więcej wydarzeń
  lech poznan lech poznan
  lech poznan lech poznan

Klauny, błazny i "małysze"
Prezes_ | 2008-11-10 20:42 | własne | A A A
lech poznan Klauny, błazny i "małysze"
Kibice Lecha Poznań zapowiadali, że wyjazd do Gdańska będzie ustanowi nową jakość kibicowania. Efekt przeszedł chyba najśmielsze oczekiwania pomysłodawców. Odjeżdżający przy dźwiękach trąbek i klaksonów pociąg wiózł do Trójmiasta wielobarwny tłum kibiców dobrej piłki. Widok rozlewającej się po trójmiejskim dworcu kolorowej masy był niesamowity. Czapki a'la Stańczyk, nieśmiertelne wysokie cylindry, parasolki, wymyślne stroje zaprezentowali zachęceni ostatnimi europejskimi sukcesami Lecha fani. Tzw. święte barwy zastąpiły bardziej nowoczesne jednorazowe chorągiewki z logiem sponsora, których mnóstwo powiewało w gdańskim powietrzu. Głowy wielkopolskich przybyszów prócz wspomnianych cylindrów zdobiły też zdobne peruki we wszystkich kolorach tęczy. Średnią krajową bili też w liczbie wąsaczy. Nie zabrakło oczywiście klasycznych szali - średnio po trzy na osobę. Najczęściej w barwach najfajniejszych klubów zagranicznych, ale także popularnych zespołów muzycznych, np. Kelly Family.

Radosny tłum w atmosferze pikniku udał się pod... chciałoby się powiedzieć skocznię, niestety Gdańsk takowej nie posiada. Po chóralnym odśpiewaniu "Hej sokoły!" i "W stepie szerokim" pozostało więc udać się w stronę miejscowego stadionu piłkarskiego. Mimo chłodnego przyjęcia przez miejscowe siły porządkowe, fani dobrego futbolu pokazali najwyższą klasę, już na sektorze robiąc dobrą minę do złej gry i radośnie dmuchając w trąbki. W kierunku nieprzychylnych kibiców Lechii zaśpiewali "Witamy Was, alleluja", sprytnie tym samym gasząc ich prymitywną i nietolerancyjną postawę. Atmosferą pikniku w sektorze gości sterował niezmordowany wąsacz w czapce z rogami, wykazujący jednak jeszcze pewne cechy kibola - jako wodzirej wszedł na płot i to bez zgody służb mundurowych, co gdyby nie opisane wyżej okoliczności łagodzące, podchodziłoby pod zakaz stadionowy. Na następny mecz powinien już pojechać z keybordem i przećwiczonymi kilkoma szlagierami, w rytm których najlepsi kibice na świecie mogliby klaskać lub machać sponsorskimi kartonikami. Całość zwieńczyła wywieszona na płocie flaga - sam w sobie fakt naganny, pamiętajmy jednak, że jesteśmy dopiero w okresie przejściowym - przedstawiająca sylwetki dwóch klaunów w niebiesko-białych barwach i napis LPJ- Lech Poznań Janusze. Imieniem mitycznego Janusza postanowili bowiem nazwać ideał nowoczesnego kibica. Jednostką kibicowskiego fanatyzmu ma być od teraz 1 janusz, odpowiadający wartości jednego cylindra (ekwiwalent: pięć szali z logiem sponsora).



Błazenada skończyła się na szczęście już przed pierwszym gwizdkiem. Kilkadziesiąt trąbek zostało wyrzuconych przed siebie, wymyślne stroje pochowane, farbki z twarzy zmyte. Rozpoczął się normalny kibicowski show. Na płot wjechały nasze klubowe flagi, a my jechaliśmy równo z dopingiem, zwłaszcza w drugiej połowie wykazując się silną żywiołowością. Nie zabrakło racowiska, które pięknie okrasiło nasz sektor. Wbrew temu, co napisałem powyżej, nikt nie pojechał dla dobrej piłki. Pojechaliśmy dla Lecha i wynik meczu z Austrią, czy Nancy nie miał na to wpływu. Tym niemniej gładkie zwycięstwo piłkarzy Kolejorza wprawiało nas w znakomity nastrój i zachęcało do jeszcze głośniejszego śpiewu. Utożsamiany się z klubem na dobre i na złe, a zwycięstwa jedynie wzmacniają naszą dumę.

Ostatnio Kolejorz osiągnął długo oczekiwane europejskie puchary i znakomicie wykorzystał szansę od losu (tak bowiem należy powiedzieć o naszym w nich udziale w kontekście rezygnacji Dyskobolii). Wraz z kilkuletnią znakomitą pracą marketingową klubu daje to wielkie zainteresowanie Kolejorzem i przekłada się na wysoką frekwencję meczową. Najwierniejsi i najbardziej zasłużeni fani Kolejorza cieszą się, że jest nas dziś tak dużo. Równocześnie niepokoją się, gdy część z "neofanatyków" chce odgrywać większą rolę w kibicowskim światku, niż wskazywałby na to ich staż i zasługi. Dzieje się tak, gdy równocześnie pokaźna grupa bardziej od nich zaangażowanych sympatyków Lecha mierzy osobiste aspiracje do realnej pozycji i potrafi dostosować się do pewnych reguł kibicowskich. Reguł, dzięki którym jestesmy tu, gdzie jesteśmy i wyprzedziliśmy wiele polskich ekip o lata świetlne. Niedzielny wyjazd miał pokazać wszystkim ten wizerunek kibica sportowego - rzecz jasna celowo mocno przejaskrawiony - z którym Bułgarska nie powinna być kojarzona. Nikt bowiem nie chce, by atmosfera sportowego święta przemieniła się w wiejski festyn. Niektórzy nie mogą zrozumieć dlaczego ktoś się czepia, że kręcą (beznadziejnej jakości) filmiki w Kotle zamiast dopingować, przychodzą na stadion w błazeńskich strojach, czy załatwiają swoje potrzeby w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Jeżeli nadal chcemy być uznawani za poważną kibicowską ekipę, nie możemy pozwalać sobie na najdrobniejsze kompromitujące nas zachowania. A że była selekcja przed Wiedniem? Pokory powinien wszystkich nauczyć niedawny mecz w Pucharze Polski z Odrą Wodzisław. Mecz domowy o godz. 20.00, nawet w dzień roboczy, nie wymaga chyba wielkich poświęceń do przyjścia. Tymczasem nawet wielu karnetowiczów odpuściło sobie to wydarzenie i Lech grał przy pustawych trybunach. Czy mam uwierzyć, że wszystkim nieobecnym akurat tego wieczoru wypadło coś pilnego? I jaką magię miała w sobie ta sama Odra Wodzisław, że trzy dni później mimo dwukrotnie wyższych cen biletów przyciągnęła na mecz ligowy znacznie więcej widzów?

Mateusz Otta


Autor:       Czytań: 5591       >> skomentuj tego newsa (24)
Zobacz także
Komentarze

rcicho | 2008-11-10 23:14
Bardzo dobry opis wyjazdu do Gdańska i kilka celnych refleksji pana Mateusza. Gratuluję!
***perun*** | 2008-11-10 23:54
Cała akcja- SZACUN!! Brawo!
romak | 2008-11-10 23:57
rcicho: myślę, że to nie tylko dobry opis wyjazdu do Gdańska, ale świetna satyra na pewne zjawiska, myślę, że chyba można już powiedzieć społeczne. Pomysłodawcy tego happeningu postawiłbym duże piwo ;-) Mega oryginalny pomysł!!! Ja także gratuluję pióra Panu Mateuszowi. PRECZ Z BŁAZENADĄ!!!

Pozdrawiam
mkass | 2008-11-10 23:59
Eee nie bardzo rozumiem do kogo ten tekst jest skierowany?I w jakim celu właściwie?Co ma np: piernik(strój) do wiatraka(doping)? To że kocioł rządzi się swoimi prawami wszyscy wiemy,o tym że są równi i równiejsi też wiemy,no i dlaczego ten happening został zorganizowany w Gdańsku skoro dotyczył naszego stadionu? Mało kumaty chyba jestem...
Prezes_ | 2008-11-11 00:19
1) Bo tylko na niezadużym wyjeździe można było osiągnąć należyty efekt i to przy zachowaniu względnej tajemnicy.

2) Happening nie dotyczył stricte naszego stadionu, ale pewnych tendencji, przed którymi m.in. nasz stadion chcemy obronić.

3) O ile obśmianie stylu bundesligowo-małyszowego było właściwym celem happeningu, o tyle motyw nierespektowania pewnych zasad, czy słabej frekwencji na PP jest już moją prywatną interpretacją, choć myślę, że nieodosobnioną.
Marley | 2008-11-11 03:48
Czy kibice chodzący na mecze Lecha Poznań to albo kocioł, albo (i tu cytat) "klauny, błazny i małysze"? Czy też może da się zauważyć pomiędzy tymi dwiema skrajnymi grupami dużą część kibiców nie należącą do żadnej z nich. Przynajmniej ja się z żadną z nich nie identyfikuję, podobnie wielu moich znajomych. Śpiewam na meczach, nie noszę kolorowych peruk ani kapeluszy, bo to żenada. Nie jestem kibicem sukcesu Lecha, tylko Lecha jako takiego. Od zawsze. Każdy kto płaci za bilet, może się zachowywać na stadionie w dowolny, nie łamiący regulaminu i dobrych obyczajów sposób. Jestem kibicem Lecha Poznań, a nie Wiary Lecha. WL niech sobie przypomni po co istnieje. To oni są dla Lecha, a nie Lech dla nich. I skończcie z tą gadką o odgrywaniu ról w kibicowskim światku, bo macie aspiracje jakby to od Was zależało co się będzie działo z Lechem. Staż? Zasługi? Może niech wpuszczają na stadion tylko tych co 'skroili' flagę od jakiejś 'kosy'. Ja będę na Lecha chodził niezależnie od tego czy WL się będzie podobała polityka zarządu czy nie. Bo idę na stadion dla piłki nożnej i drużyny Kolejorza. I nie oczekuję, że ktoś mi za to podziękuje. Dlatego nie śpiewałem "ITI - Spier..." na Legii. Piłka nożna dla kibiców.
glos z zagranicy | 2008-11-11 08:19
Marley: zgadzam sie z Twoim pogladem na te sprawy w 100%. Tekst fajnie napisany, choc nie podoba mi sie to rozdzielanie kibicow na "prawdziwych" i "Januszy". Panowie "prawdziwi" troche wiecej szacunku do tych Januszy - bez nich tylko II bylaby pelna a na reszcie stadionu pustki. Przychodziloby o polowe kibicow mniej i byloby mniej kasy na klub. To te "Janusze" wrzucaja do puszki na oprawe swoje pieniadze. Wy macie laczyc a nie dzielic kibicow i robcie to na stadionie nie oceniajac innych za ich postawe. Kazdy ma prawo do takiego kibicowania, jaki mu osobiscie odpowiada. Ja na kazdy mecz w Poznaniu musze poswiecic jeden dzien i duzo kasy, nie zakladam kapeluszy ani nie maluje twarzy bo mi to nie odpowiada. Sa dni ze wole usiasc na miejscu i spokojnie popatrzyc na gre. Dla tych "prawdziwych" jestem "Januszem", ale jestem nim niezmiennie od ponad 30 lat. Mam prawo wiec wymagac od tych mlokosow szacunku a nie okazywania jakiejs smiesznej wyzszosci. Chlopcy w czarnych polarach bedacy obecni na IV podczas opraw przyjmuja czesto bardzo nieprzyjemny stosunek do kibicow. Mam wrazenie ze gdyby ktokolwiek postapil inaczej niz oni sobie tego zycza, to zamiast zignorowac to, walneliby kazde w morde, bo tylko takich argumentow uzywaja w zyciu codziennym. To ze poswiecaja swoj prywatny czas powoduje fakt ze jestem pelen szacunku dla nich, jednak chlopaki szanujcie innych kibicow, bo ci ludzie tez kochaja ten klub.
Phil | 2008-11-11 09:30
Mylone tu są pojęcia. Piknik z Januszem. Do pikników nikt nic nie ma jest to normalna sprawa, że na każdym stadionie świata nie ma tak, ze 100% osób wykazuje chęć do śpiewania, zabawy przez cały mecz. Niektórzy przychodzą po prostu w szaliku obejrzeć mecz i jak dobrze piłkarzom idzie to może coś zachce mu się krzyknąć i to są pikniki, a Janusz to błazen z wielkim kapeluszu, poobwieszany tysiącami szalami, z trąbką itd. Na pewno kojarzycie głównie takich z Małysza, lub reprezentacji.:D...i taki model kibicowania nie będzie akceptowany na Bułgarskiej i wyjazdach, a pikników nikt ze stadionu nie chce wyrzucać.
szwara_karuis | 2008-11-11 11:00
No i chyba od tego trzeb by było zacząć, od tego co napisał Phil. Spokojny kibic, a Janusz to co innego... Wiadomo nie każdy chce i nie każdy może przez 90 minut skakać, śpiewać i klaskać. Ci co chcą idą do kotła. Ale każdy może się ubrać "normalnie" a nie jak BŁAZEN czy KLAUN i zachowywać się jak człowiek a nie jak zwierze - TOALETY na stadionie są!
mkass | 2008-11-11 11:28
Mnie osobiście nie przeszkadza gdy ktoś ma umalowną twarz w barwach lub smieszne nakrycie głowy,kazdy wyraża swoje oddanie klubowi jak uwaza,a że czasem jest śmiesznie?jego sprawa:)Mam tylko nadzieję że nie posuniecie się za daleko w promocji stylu kibicowania...
pio09 | 2008-11-11 11:55
siema.
organizuje busa na mecz z polonia bytom.
mam jeszcze ok 9 miejsc wolnych.
zainteresowani niech dzwonia pod nr 504 930 829- michał kopeć.
p.s.
dzwonic ,bo na smsesy nie odp
a i jak cos to bilety tez moge zalatwic
Irek | 2008-11-11 12:16
szkoda tylko, że owych "Januszy" nie udało się wyeliminować podczas samej akcji w Gdańsku bo takowi wybrali się niestety z Poznania...mam nadzieje, że w naszym poznańskim "kotle" będzie pojawiać się coraz mniej patologii alkoholowych nie wspominając już o silniejszych środkach...
kamil102 | 2008-11-11 13:53
Bojówki?..To jakieś nieporozumienie ! W XXI wieku ?! Co to średniowiecze? Komu to potrzebne? Może nam kibicom ktoś wytłumaczy po co Wam te bojówki? Jakie mają zadanie ?
Kilka dni przed meczem z Austrią znajomy powiedział mi, że bojówki Kolejorza szykują się na kibiców z Austrii. Wpier..... dostaną przed meczem, bo po meczu i na stadionie to niemożliwe. Uznałem to za urojenia mojego kolegi, a gdy kilka godzin przed meczem przeczytałem w internecie, że na stacji benzynowej zaatakowano Austriaków to zdębiałem. Czy po to Wam są potrzebne bojówki?
Chciałbym, żeby kibic Lecha w Europie i Polsce był pozytywnie kojarzony ale widzę że jeszcze daleka droga przed nami.
lukasz1922 | 2008-11-11 21:54
Miedzy innymi po to, ze gdy pojedziesz na wyjazd ( w co watpie po zadaniu przez Ciebie tego pytania) to nie zostanie Ci oklepana twarz przez inne "bojowki", (zakladajac ze jest ich liczba mnoga) no chyba ze sie postarasz.
LukaszW | 2008-11-12 12:31
ja widze ze jeszcze daleka droga przed toba kamilu.
danilo | 2008-11-12 13:37
Stadion rośnie, liczba kibiców będzie także rosnąć. Nikt nie jest w stanie utrzymać kibiców razem. Już niedługo zaczną się podziały na stadionie. Będzie WL na II trybunie, ludzie z nią sympatyzujący i reszta, czyli pikniki na pozostałych trybunach. Jak już ktoś wspomniał... ludzie z WL podczas różnych akcji na IV patrzą na nas jak na kibiców gorszych, wręcz nic nie wartych trędowatych oszołomów. Na głos wyśmiewają ludzi z czymś do picia w ręku, czy nie daj Boże z kiełbaską. Biegają po fotelach innych kibiców bo tak im się chce po prostu... Bo oni są z WL i im wszystko wolno. Każdy kibic płaci za swój bilet i ma prawo kibicować po swojemu. Żadna łysa pała z WL nie może nic nikomu nakazywać, zabraniać itd. Kiedyś byłem pod wrażeniem działań WL, ale to było chyba 6-8 lat temu. Teraz przypominają często organizację terrorystyczną. I konieczność utrzymywania grupy ludzi o nazwie "bojówka" jest dla mnie też czymś dziwnym w obecnym świecie. Niestety nie wiadomo jak to długo potrwa jeszcze, ale na razie jak lukasz1922 napisał, są one koniecznością. A szkoda...
MW | 2008-11-12 18:13
Wszystko byłoby pięknie gdyby nie to że radosny happening ,który miał ośmieszyć januszową formę kibicowania nie zamienił się w bójkę z kibicami Lechii.Przepraszam to nie była bójka ,bo ok 100 naszych "kibiców" pobiegło w imię januszowej akcji przybić piątki z gospodarzami i zaśpiewać w stepie szerokim,do czego przyczyniła się ochrona,która nie chciała zabawy z trąbkami.
No i zapomniałbym o piłkarzach Lechii,specjalne brawa dla nich że chcieli z naszą "grupą kibiców"(yF?) pobawić się w przeciąganie flagi.
Najbardziej z tego całego wyjazdu podoba mi się oświadczenie WL:
"(...)w wyniku bardzo powolnego wpuszczania kibiców na stadion i gęstniejącego przez to tłumu, doszło do uszkodzenia płotu odgradzającego kibiców przyjezdnych od sektorów kibiców Lechii Gdańsk.Z tego powodu część osób znajdująca się najbliżej miejsca przerwania ogrodzenia, poprzez siłę napierającego tłumu w sposób niezamierzony znalazła się poza terenem przyjmowania kibiców gości. Osoby te, w znacznej części młodzież(...) Najlepsze z dotychczasowych oświadczeń takich absurdalnych tłumaczeń jeszcze nie słyszałem ,a tekst z "młodzieżą" mnie zabił :D Pozdrawiam pana prezesa Janusza Kilińskiego.
MW | 2008-11-12 18:14
Oczywiście w zamierzeniu miało być Jarosława Kilińskiego ;)
gwiezdny gosc | 2008-11-13 00:13
W latach 90 jezdzilem na wyjazdy. Od kilku lat nie jezdze na wyjazdy. Na mecze u siebie chodze raczej zawsze. Czy przejde selekcje na wyjazd zagraniczny? Z jakiej racji ktos kto jezdzi na wyjazdy zaluzmy od 5 lat ma byc leszpy niz ja?
Nie zaczalem chodzi i jezdzic na wyjazdy dla mody tak jak teraz ludzie to robia Jezdzilem jak na Kolejorza u siebie chodzilo po 3 tysiace ludzi i mozna bylo latwo becki dostac. Mialem wtedy 16, 17 lat. Teraz mam 28. Moze ktos z ekipy jezdzacej teraz odpowie mi na pytanie.
KOCIK78 | 2008-11-13 12:15
BEZ SENSU JAKIŚ PODZIAŁ SZTUCZNY KIBICÓW .Na całym świecie tak jest więc nie wiem o co cała sprawa .Czym będzie więcej kibiców na Lecha przychodzić tym ono będą się róznić os siebie , dopingiem , strojem czy czapkami. Nie wiem kim jest autor tego tekstu który mam czelnośc oceniać poszczególne grupy......która jest lepsza i której sobie zyczy nie widzieć.....Proponuję zająć się wyjasnianiem nazwisk tego bydła które zrobiło wstyd naszemu klubowi w Gdańsku a nie jaki kapelusz miał na meczu Lecha pan Janusz!.........A wyjaśnienia Pana Prezesa Kilińskiego dla prasy w sprawie wydarzeń w Gdańsku to jak dla mnie kibica LEcha od 20 lat wywołały tylko uśmiech na twarzy...Hej Kolejoooorz!
KOCIK78 | 2008-11-13 14:48
Faktycznie nowa jakość kibicowania w Gdańsku 112 osób zatrzymanych przez policje , pełno pijanych robiących wstyd naszemu klubowi
danilo | 2008-11-13 17:54
Ale to byli przecież ludzie z Wiary Lecha, tam w Gdańsku!!! Im wszystko wolno! Są przecież najbardziej zajebistymi kibicami Lecha! Bez nich wszystko by się rozpadło.:-( Tylko oni potrafią kibicować. Właśnie! A reszta kibiców na stadionie? Wg WL, reszta? Eee... chyba nie ma o czym gadać. Pikniki, bydło w kapeluszach itd. Tylko czekać, kiedy WL wyda dekret na mocy którego, normalni kibice nie będą mogli być wpuszczani na stadion. :D
Phil | 2008-11-13 21:05
kufa danilo normalny jesteś? Kompleks wobec ludzi co poświęcają trochę więcej czasu dla LP niż zwykły kibic? Skąd wiesz, że niby to ludzie WL robili? Pierdoły piszesz, a to, że ludzie byli pijani jest największą bzdurą wymyśloną przez gazety.
angeland2 | 2008-11-17 17:45
KOCIKU drogi 113 zatrzymano, a żadnego nie zatrzymali na izbie. Wszystko na ten temat. Tez niosłem flache w łapie i sie zataczałem bo tak miał wyglądać ten wyjazd. Nie wypiłem ani kropli.
Dodaj swój komentarz


Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
 
lech poznan (C) Copyright LechPoznan.NET Designed by Maciej Kostecki, coded by Maxer Protected by BOWI Group
Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
lech poznan