<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?><rss version="2.0">
<channel>
<title>Lech Poznań NET- Nieoficjalny serwis poznańskiego Lecha!</title>
<link>http://www.lechpoznan.net</link>
<description>Nieoficjalny serwis informacyjny Lecha Poznań! Znajdzesz w nim najnowesze informacje, zdjęcia i wywiady dotyczšce Kolejorza. Zapraszamy!</description>
<language>pl</language>
<webMaster>maxer@lechpoznan.net</webMaster>
<item>
<title>Trener Zieliński: Śmieję się z moich niedawnych krytyków</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-7020.html</link>
<description>
<![CDATA[ <p><strong>Po porażce ze Stalą i odsunięciu Rengifo od składu zesp&oacute;ł zobaczył, że trzeba zasuwać - m&oacute;wi &quot;Przeglądowi Sportowemu&quot; Jacek Zieliński, trener<span><a href="javascript:void(0)"></a></span> Lecha Poznań.</strong></p><p><strong>Przegląd Sportowy: To pocieszające,&nbsp;że przez cały tydzień nie pan, a trenerzy największych rywali, czyli Maciej Skorża i Jan Urban, lądują na dywaniku u swoich szef&oacute;w? <br /> Jacek Zieliński:</strong> Ani Maćkowi, ani Jankowi nie zazdroszczę sytuacji, w kt&oacute;rej się znaleźli, bo sam przechodziłem przez to w rundzie jesiennej. Wyciągano wtedy z kapelusza r&oacute;żne śmieszne rzeczy, szukano konflikt&oacute;w wewnątrz klubu. Ja jednak nie mam ciągotek, by teraz coś komuś udowadniać. Czasem budujące jest, że ktoś potrafi przyznać się do błędu. Generalnie jednak wiem, że nie jestem trenerem, kt&oacute;ry ma dobrą prasę. Cieszę się po prostu, że trafiłem na wyrozumiałego i cierpliwego właściciela klubu, kt&oacute;ry podchodził normalnie do tego zamieszania. Teraz wsp&oacute;lnie możemy powiedzieć, że opłaciło nam się poczekać, choć nowym kontraktem z Lechem nie zaprzątam sobie głowy. Dopiero w maju spokojnie usiądziemy do rozm&oacute;w, o ile przyjdą efekty mojej&nbsp; pracy. Janek i Maciek są w innej sytuacji, bo w swoich klubach są już od dłuższego czasu. Szalone ruchy nie są jednak wskazane, a wok&oacute;ł Wisły i Legii sytuacja też się uspokoi.<br /><strong><span style="color: #ff0000"><br /></span>Co mądrego może powiedzieć trener wezwany na dywanik u prezesa?</strong><br /> W takiej sytuacji nie ma co niczego obiecywać, bo wiadomo, że futbol to jest nieprzewidywalny sport. Natomiast w przypadku Wisły i Legii dużo do powiedzenia ma drużyna, to jak zareaguje. Jestem jednak przekonany, że oba zespoły za chwilę wyjdą z kryzysu, tak jak krakowianom udało się to już jesienią. To nie będzie trwało długo, choć dla Legii to nowość, dotychczas nie przeżywała takich wpadek jak Wisła. Nie cieszymy się z ich potknięć, ale przez to liga stała się ciekawsza, doskoczyliśmy do nich bardzo szybko, a walka zaczyna się na nowo. Zrobiło się&nbsp;straszne halo w mediach z porażek Wisły i Legii. To też są tylko ludzie i grają z zespołami, kt&oacute;re chcą wygrywać. Nie jest tak i nie będzie nigdy, że Lech, Legia czy Wisła mają patent na wygrywanie ze wszystk imi. Pozostałe drużyny r&oacute;wnież robią postępy, te porażki nie są przypadkowe. Może dzięki temu polska piłka p&oacute;jdzie do przodu, bo na razie poziom jest średni. <br /><strong><br /><!-- ArticleInnerBox --></strong></p><p><strong>Lech nagle włączył się do gry o tytuł, nagle też jest jedynym zespołem z czoł&oacute;wki, albo i całej ligi, kt&oacute;ry gra w piłkę. Jesienią za styl was krytykowano.</strong><br /> Dlatego śmieję się z tego typu opinii, bo piszą i wypowiadają je ci sami ludzie. Nagle okazało się, że Lech gra porywającą piłkę i jest faworytem. Dwa tygodnie temu mieliśmy osiem punkt&oacute;w straty i odezwały się głosy, że nie mamy już żadnych szans, więc do wrzawy spokojnie podchodzę r&oacute;wnież teraz. Jesienią m&oacute;wiłem, że potrzebujemy trochę czasu i że już wiosną w grze Lecha będzie widać naszą rękę. Kwestią było tylko, czy ten czas i cierpliwość od właściciela dostaniemy. Sam wiedziałem, że trzy miesiące trening&oacute;w w przerwie zimowej odmienią zesp&oacute;ł, pomogą przekonać drużynę do sposobu, w jaki chcemy grać. Doszedł też Siergiej Kriwiec, kt&oacute;ry podni&oacute;sł jakość drużyny. Zdawaliśmy&nbsp; sobie sprawę, że potrzebujemy choćby jeszcze jednego kreatywnego piłkarza, grającego do przodu. </p><p><strong>Czym Kriwiec r&oacute;żni się od Semira Stilicia?</strong><br /> To piłkarz bardziej doświadczony od Stilicia, kt&oacute;ry dotychczas ciągnął naszą grę do przodu. Siergiej jest trochę bardziej charakterny od Semira, to piłkarz więcej biegający, przy tym bardziej uniwersalny. Może grać z lewej i prawej strony, na środku. Semir w zasadzie tylko na środku, w dodatku najlepiej czuje się, gdy piłka jest u nas, a Kriwiec, gdy ma ją rywal. Potrzebowaliśmy gracza, kt&oacute;ry także w pewnym sensie byłby przeciwwagą dla Semira. To urozmaica naszą grę.</p><p><strong>Co było kluczem do odmiany zespołu? Odejście Hernana Rengifo?</strong><br /> Na pewno atmosfera od tego czasu się poprawiła, ale nie twierdzę, że Rengifo był jakimś wielkim problemem Lecha. Został odsunięty za zbyt małe zaangażowanie. Natomiast ja żałuję jego odejścia, bo to był dobry piłkarz, ale gra w Lechu najwyraźniej przestała go rajcować. Lepiej dla wszystkich było by odszedł. Szkoda, że w takich okolicznościach. Kluczowym momentem była porażka ze Stalą Stalowa Wola w Pucharze Polski. To w&oacute;wczas Rengifo został przesunięty do rezerw. Zesp&oacute;ł zobaczył wtedy, że trzeba zasuwać, przy tym chłopcy mogli się przekonać, że mieliśmy duże poparcie właściciela. Zawirowania były duże, każdy patrzył się po sobie niepewnie, nikt nie wiedział co nastąpi dalej. Okazuje się, że bez niekt&oacute;rych ludzi też możemy sobie radzić i radzimy sobie bardzo dobrze. Przewietrzenie w szatni było potrzebne, bo teraz atmosfera w Lechu zdecydowanie się poprawiła. Trzeba pamiętać, że atmosferę zawsze budują wyniki, a my od porażki w Stalowej Woli już nie przegraliśmy.</p><p><strong>Macie w tej chwili najlepszą pomoc w lidze?</strong><br /> Trudno powiedzieć, podobne stwierdzenie można zaryzykować o piłkarzach Wisły. Na koniec sezonu okaże się kto miał najlepszą, choć nie ukrywam, że w naszej strategii pomoc odgrywa bardzo ważną rolę. Jeśli kontuzje czy kartki wyeliminują piłkarzy z drugiej linii, to wciąż będziemy grać w tym samym systemie, z trzema ofensywnymi pomocnikami. Zmienimy tylko wykonawc&oacute;w. Ćwiczymy to już od dłuższego czasu. </p><p><strong>Słabiej ostatnio wypadł Bandrowski, miał bardzo dużo strat piłki i mn&oacute;stwo niecelnych zagrań.</strong><br /> To fakt, rozmawialiśmy o tym po meczu. Tyle strat nigdy mu się dotychczas nie zdarzało. Z Cracovią przebiegł ponad 13 kilometr&oacute;w, ale rzeczywiście miał dużo strat, dużo chaosu. Być może bolesny uraz nogi, z kt&oacute;rym grał, miał na to wpływ? Coraz jednak lepiej u nas z czuciem piłki, jeszcze w meczu z Polonią było wiele akcji, kt&oacute;re dobrze się zaczynały, ale p&oacute;źniej się rozmywały. Z Cracovią było już lepiej.</p><p><strong>Po meczu z z Polonią Warszawa (3:0) miał pan okazję porozmawiać z Tomaszem Jodłowcem i pr&oacute;bować go przekonywać do transferu do Lecha?</strong><br /> Nie było takiej możliwości. Tomek przedłużył kontrakt z Polonią, czyli tym samym na chwilę obecną temat upadł. Nie jesteśmy go w stanie wykupić przy kwocie odstępnego wpisanej do nowej umowy. Podobnie wygląda sytuacja z Maciejem Sadlokiem i Kamilem Glikiem. Dlatego penetrujemy rynki zagraniczne. Zostaje z nami Bartosz Bosacki, już dogadany z klubem. Zlatko Tanevski i Luis Henriquez, piłkarze, kt&oacute;rym kończą się umowy, walczą w tej chwili o to, by dalej być w Lechu, mają nas przez tę rundę przekonać. Nie będę jednak ukrywać, że rozglądamy się za nowymi piłkarzami. Nowy Lech będzie jeszcze silniejszy.</p><p><strong>O ściągnięciu piłkarzy będzie decydować komitet transferowy?</strong><br /> To są bzdury, nie ma żadnego komitetu i głosowania! Decydujący głos ma zawsze trener. Jeśli chodzi o aspekt sportowy, piłkarski, jest to tylko i wyłącznie moja decyzja. Nie wiem skąd wzięły się te plotki. </p><p><strong>Transfer Witalija Rodionowa z BATE Borys&oacute;w miałby w przyszłym sezonie zneutralizować utratę Roberta Lewandowskiego?</strong><br /> W Turcji rozmawiałem z Rodionowem. Widziałem go jako partnera dla Lewandowskiego, a nie jego następcę. Tu jest jakieś pomylenie pojęć. To nie jest piłkarz, kt&oacute;ry miałby przyjść w zastępstwie za Roberta, choć wiadomo, że jeśli przytrafi się poważny kontrahent dla Lewandowskiego, to mogą się rozminąć. Robert m&oacute;wi jednak już teraz, że gdyby Lech zdobył tytuł mistrza i miał grać w Lidze Mistrz&oacute;w, to zastanowiłby się nad pozostaniem. Gdyby jednak zdecydował się odejść, to Rodionow będzie tylko jednym z napastnik&oacute;w, kt&oacute;rzy przyjdą. Teraz musimy już sięgać po naprawdę dobrych atakujących, dlatego nie robimy gwałtownych ruch&oacute;w, spokojnie nad tym pracujemy. Napastnicy, kt&oacute;rzy przyjdą muszą dor&oacute;wnywać klasą Robertowi Lewandowskiemu. W Polsce takich nie ma.</p><p><strong>Gdy ogląda pan teraz grę Lecha, myśli pan czasem o tym, że kogoś w tym zespole jeszcze nie ma, kt&oacute;regoś z piłkarzy, kt&oacute;rych nie udało się ściągnąć, że coś tu jeszcze jest nie tak?</strong><br /> M&oacute;wiliśmy najpierw o trzech transferach, p&oacute;źniej chcieliśmy zrobić dwa konkretne zakupy - Kriwca i napastnika. Nie wyszło, ale prawda jest taka, że gdy nie wyszło z Rodionowem, to nie mieliśmy alternatywy. Oglądałem wielu zawodnik&oacute;w, ale nie podnieśliby jakości gry Lecha, przegraliby rywalizację, trafiliby na ławkę. Tam mam Tomka Mikołajczaka, do formy powraca Krzysiek Chrapek, to są piłkarze, kt&oacute;rzy mogą być wchodzącymi, natomiast lepsi byli poza naszym zasięgiem. Był na przykład Mario Mandzukić z Dinama Zagrzeb i Dejan Lekić z Crveny Zvezdy, reprezentanci Chorwacji i Serbii, tyle że kosztują kilka milion&oacute;w euro. Nawet nie wygłupialiśmy się z wysyłaniem propozycji, bo pewnie zostalibyśmy wyśmiani. To nie nasza p&oacute;łka finansowa. Aby poprawić grę, potrzebujemy właśnie piłkarzy o takich parametrach. Słabszych nie chcemy. Marzą mi się zawodnicy wysocy, świetnie przygotowani fizycznie, szybcy, dobrze grający głową i tyłem do bramki. Taki napastnik m&oacute;głby grać obok Lewandowskiego.</p> ]]>
</description>
</item><item>
<title>Arboleda gotowy na Jagiellonię</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-7019.html</link>
<description>
<![CDATA[ <p align="justify"><strong>- Uraz Manuela Arboledy nie jest groźny - m&oacute;wi trener Jacek Zieliński. - Ma być gotowy już na mecz z Jagiellonią - dodaje.</strong></p><p align="justify">- Na szczęście uraz Arboledy nie jest groźny. &quot;Manu&quot; naciągnął tylko lekko mięsień i na pewno na mecz z Jagiellonią będzie już gotowy - m&oacute;wi Zieliński.</p><p align="justify">W pełni sił jest już natomiast Seweryn Gancarczyk, kt&oacute;ry w meczu z Cracovią grał z anginą. - Seweryn już wyzdrowiał i jest gotowy do gry - uspokaja szkoleniowiec. </p> ]]>
</description>
</item><item>
<title>Zieliński: Musimy grać swoje!</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-7018.html</link>
<description>
<![CDATA[ <p align="justify">- Musimy robić swoje, mamy grać to co sobie zakładamy - m&oacute;wi trener Jacek Zieliński przed spotkaniem 20. kolejki ekstraklasy z GKS-em Bełchat&oacute;w. Nie ma wątpliwości, że dla Kolejorza będzie to bardzo ważny pojedynek w kontekście walki o mistrzostwo Polski.</p><div align="justify"> </div><p align="justify">Dzięki dw&oacute;m zwycięstwom w pierwszych meczach rundy wiosennej Lech wr&oacute;cił do rywalizacji o mistrzostwo kraju. - Nie przejmuje się tym co piszą teraz media - m&oacute;wi Zieliński. - Jesienią ci sami ludzie wytykali nam błędy i zapewniali, że przez stratę ośmiu punkt&oacute;w nasze szanse są już zerowe - dodaje.</p><div align="justify"> </div><p align="justify">Szkoleniowiec Kolejorza zapewnia, że jego drużyna do Bełchatowa pojedzie po komplet punkt&oacute;w. - Będziemy grali o zwycięstwo - gwarantuje. - GKS gra bardzo podobną piłkę do naszej, także można spodziewać się ciekawego widowiska. <br /> </p><div align="justify"> </div><p align="justify">- Nie siedzę w Bełchatowie i nie wiem jak ten zesp&oacute;ł wygląda od środka. Jest to na pewno solidna drużyna, kt&oacute;ra od dawna gra praktycznie tymi samymi piłkarzami, a to im sprzyja. Trzeba z pewnością zwr&oacute;cić uwagę na kilku piłkarzy jak Dawid Nowak czy Mariusz Ujek, ale na pewno się ich nie boimy - skupiamy się na tym jak my mamy zagrać - m&oacute;wi opiekun Kolejorza.</p><div align="justify"> </div><p align="justify">Zieliński wykluczył możliwość gry z mniejszym zaangażowaniem piłkarzy, kt&oacute;rzy są zagrożeni pauzą za ujrzenie kolejnej ż&oacute;łtej kartki. Trener nie ma także zamiaru &quot;czyścić&quot; kont zawodnik&oacute;w przed meczami z Legią czy Wisłą. - To jest piłka, tutaj kartki były, są i będą. Sytuacja jest specyficzna, ale inne drużyny też mają takie problemy - m&oacute;wi. - Legia i Wisła niekoniecznie muszą okazać się trudniejszymi rywalami od Polonii czy GKS-u także o jakiejkolwiek taktyce związanej z kartkami nie ma mowy - dodaje.<br /> </p>  ]]>
</description>
</item><item>
<title>Gilewicz: Mecz z GKS-em może być decydujący</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-7017.html</link>
<description>
<![CDATA[ <div align="justify"><strong>Lech Poznań w dw&oacute;ch pierwszych meczach rundy wiosennej zdobył komplet punkt&oacute;w i oczarował kibic&oacute;w swoją grą. Radosław Gilewicz przekonuje, że jeżeli &quot;Kolejorz&quot; w niedzielę pokona GKS Bełchat&oacute;w, zostanie mistrzem Polski.</strong><br /><br />3:0 z Polonią Warszawa i 3:1 z Cracovią - to wyniki Lecha Poznań w rundzie wiosennej. Ale nie tylko one cieszą fan&oacute;w &quot;Kolejorza&quot;. Przede wszystkim &quot;Kolejorz&quot; osiąga je w świetnym stylu.<br /><br />W niedzielę Lecha czeka jednak trudniejsze zadanie - wyjazdowy mecz z będącym w wysokiej formie GKS-em Bełchat&oacute;w, kt&oacute;ry także odni&oacute;sł wiosną komplet dw&oacute;ch zwycięstw. Zdaniem byłego reprezentanta Polski Radosława Gilewicza, jeżeli poznańska drużyna wygra to spotkanie, zostanie mistrzem Polski.<br /><br />- Lech zostanie mistrzem, jeżeli pokona Bełchat&oacute;w. To jest dla Poznania najważniejszy test - przekonuje Gilewicz na łamach &quot;Przeglądu Sportowego&quot;.<br /><br />Były znakomity napastnik por&oacute;wnuje nawet Lecha do ... Bayernu Monachium.<br /><br />- Moim zdaniem, Lech ma coś, czego nie mają Wisła i Legia, wiarę w siebie. Tam jest tak, jak w Bayernie, gdzie młody chłopak wyciągnięty z rezerw staje pierwszy raz przed kamerami i m&oacute;wi przed wyjazdowym spotkaniem &quot;jedziemy po zwycięstwo, bo my jesteśmy Bayern i nic złego nie może nam się stać&quot; - m&oacute;wi Radosław Gilewicz. <br /></div> ]]>
</description>
</item><item>
<title>Zakrzewski: Zemsta? Nie przesadzajmy</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-7016.html</link>
<description>
<![CDATA[ <div align="justify"><strong>Zbigniew Zakrzewski jeszcze  przed kilkoma tygodniami negocjował z Lechem warunki powrotu do  Poznania. W niedzielę &quot;Zaki&quot; zagra w barwach GKS-u Bełchat&oacute;w i zrobi  wszystko by podtrzymać passę zwycięstw i... zatrzymać rozpędzonego  Kolejorza.</strong> </div><p style="text-align: justify" align="justify">- Takie jest piłkarskie życie, nie mam  pretensji do Lecha. Mam  szczęście, że trafiłem do klubu, kt&oacute;ry też ma  duże ambicje i bardzo  dobrych piłkarzy. Zemsta? Nie przesadzajmy. W  takich kategoriach w og&oacute;le  nie myślę. Lech ma sw&oacute;j cel, kt&oacute;rym jest  mistrzostwo, my bijemy się o  europejskie puchary, dlatego obie drużyny  będą chciały ten pojedynek za  wszelką cenę wygrać - m&oacute;wi &quot;Zaki&quot;, kt&oacute;ry  jest na razie rezerwowym w GKS.      <br /> <br />- Nie mamy, żadnych  kompleks&oacute;w wobec Lecha.  Na starcie też  zanotowaliśmy dwa zwycięstwa z  Wisłą 1:0 oraz z Piastem 2:1  i nasza  forma rośnie. Kadrowo niewiele   ustępujemy poznaniakom,  mamy też  podobny styl gry oparty na szybkich  skrzydłowych, kt&oacute;rych podania ma  zamieniać na bramki Dawid Nowak.  Zapowiada się więc ostra wymiana  cios&oacute;w. Kto zada ich więcej, ten  wygra! - przewiduje Zakrzewski.</p><div align="justify"> </div><p style="text-align: justify" align="justify">Statystyki zdecydowanie przemawiają za  Lechem, kt&oacute;ry na stadionie przy  ul. Sportowej nie przegrał od 14 lat!  Ostatnie dwa mecze w Bełchatowie  Kolejorz wygrał 3:0  i 3:2. - Nie  przejmujemy się historią, zresztą  koledzy m&oacute;wią mi, że widocznie  przynoszę drużynie szczęście, bo przecież   po raz pierwszy wygraliśmy z  Wisłą, a w Gliwicach, gdzie GKS nie  zdobył jeszcze nigdy gola,  potrafiliśmy przerwać dwie fatalne passy -  dodaje Zakrzewski.</p> ]]>
</description>
</item><item>
<title>Ulatowski: Myślę jak zatrzymać Lecha</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-7015.html</link>
<description>
<![CDATA[ <div align="justify"><strong>W najbliższej kolejce ligowej  najciekawiej zapowiada się pojedynek GKS-u Bełchat&oacute;w z Lechem Poznań.  Obie drużyny wiosną nie straciły jeszcze punkt&oacute;w.</strong> </div><p style="text-align: justify" align="justify">Lech w dw&oacute;ch pierwszych meczach pokonał  Polonię Warszawa i Cracovię Krak&oacute;w. GKS rozprawił się z krakowską Wisłą i  Piastem Gliwice. W niedzielę przynajmniej jedna z ekip będzie musiała  pogodzić się ze stratą punkt&oacute;w. Statystyki przemawiają za Kolejorzem,  kt&oacute;ry w Bełchatowie nie przegrał od 14 lat!</p><div align="justify"> </div><p style="text-align: justify" align="justify">- Od prawdy historycznej nie uciekniemy,  ale ja i cały zesp&oacute;ł traktujemy  ten mecz w innych kategoriach. Chcemy  potwierdzić tym spotkaniem, że to,  co zrobiliśmy w dw&oacute;ch pierwszych  kolejkach, nie było dziełem przypadku  czy stanu boiska a efektem naszej  dobrej gry, pracy w okresie  przygotowawczym. Tak właśnie piłkarze i  sztab szkoleniowy postrzegamy  ten mecz - m&oacute;wi trener Rafał Ulatowski.</p><div align="justify"> </div><p style="text-align: justify" align="justify">W Bełchatowie nie ukrywają, że spotkanie  z Lechem będzie kolejnym testem formy drużyny. - Już przed rundą  wiedzieliśmy, że dla nas najważniejszy będzie dobry  początek. W  pierwszych czterech spotkaniach gramy z drużynami, kt&oacute;re w  ligowej  tabeli znajdują się przed nami. Teraz wypadło na Lecha, kt&oacute;ry  imponuje  swoją grą, formą i nazwiskami. Myślę, że my też nie musimy się  wstydzić  naszych dokonań i tych piłkarzy, kt&oacute;rych mamy. Zapowiada się  dobry  mecz - dodaje szkoleniowiec.</p><div align="justify"> </div><p style="text-align: justify" align="justify">- Dw&oacute;ch zawodnik&oacute;w strzeliło dla Lecha  dziewiętnaście goli (Lewandowski  dwanaście i Peszko siedem). Ci  zawodnicy swoją dobrą grę w naszej  ekstraklasie potwierdzają też w  meczach reprezentacji Polski. Kriwiec   to uczestnik Ligi Mistrz&oacute;w,  kt&oacute;ry odnosił sukcesy z Bate Borisov.  Nazwisko samo m&oacute;wi za siebie.  Stilić od dawna uznawany jest za jednego z  najlepszych środkowych  pomocnik&oacute;w ekstraklasy. Na pewno czeka nas  trudne zadanie powstrzymania  tych piłkarzy, ale ja wierzę, że nie są to  tacy zawodnicy, kt&oacute;rych nie  można powstrzymać - tłumaczy.</p> ]]>
</description>
</item><item>
<title>Kriwiec celuje w mistrzostwo i LM</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-7014.html</link>
<description>
<![CDATA[ <b>Siergiej Kriwiec jest najlepszym piłkarzem, który w zimowym okienku transferowym trafił do polskiej Ekstraklasy. Białorusin wzmocnił szeregi Lecha Poznań, w którego barwach już w drugim spotkaniu wpisał się na listę strzelców. Teraz liczy na mistrzostwo i... awans do Ligi Mistrzów. - Stać nas na jedno i drugie - mówi otwarcie. </b>

Kriwiec ze swoim poprzednim klubem występował w fazie grupowej Ligi Mistrzów, strzelał bramki Juventusowi czy Anderlechtowi, a także został wybrany najlepszym piłkarzem ligi białoruskiej. Pomocnik zapragnął wyjazdu na Zachód i... trafił właśnie do Poznania.

- Mnie polska liga bardzo się podoba. Jestem bardzo mile zaskoczony tym, co zastałem w Poznaniu. Lech jest klubem świetnie zorganizowanym, tak właśnie wyobrażałem sobie zachodnie standardy. Poza tym ma fantastycznych kibiców. Potrafią stworzyć niezapomnianą atmosferę. Ciarki przechodziły mi po plecach, kiedy wychodziłem na murawę. A przecież kiedy stadion będzie skończony, doping będzie jeszcze mocniejszy. Jestem też pod wrażeniem, jak olbrzymie jest zainteresowanie mediów klubem. O Lechu mówi się i pisze niemal bez przerwy. Już dawno nie udzieliłem tylu wywiadów. Zagrałem dopiero w dwóch meczach, a już nawet taksówkarze mnie poznają i nie chcą przyjmować zapłaty. Ale to bardzo miłe dla piłkarzy, jeśli ludzie w ten sposób się do nich odnoszą - mówi Białorusin na łamach Głosu Wielkopolskiego.

- Nie uważam, że liga austriacka czy belgijska jest lepsza od polskiej. Moim zdaniem Lech ma przed sobą dużo lepsze perspektywy niż wiele klubów ze wspomnianych krajów. Potencjał polskich klubów jest bardzo duży. Solidne podstawy już są, a gdy powstaną nowe stadiony na mistrzostwa Europy, kluby i liga bardzo szybko będą się rozwijać - dodaje.

24-latek nie ukrywa, że przeniósł się do Poznania by walczyć z Lechem o najwyższe cele. - Ten zespół pokazał, że potrafi grać z czołowymi drużynami w Europie. Runda wiosenna ułożyła się dla nas fantastycznie i losy mistrzowskiego tytułu zależą już tylko od nas. Nie musimy się oglądać na innych. Na Białorusi mistrzem byłem cztery razy. Potrzebowałem zmiany. Dlatego chcę z Lechem najpierw wygrać rozgrywki ekstraklasy, a później zagrać w Lidze Mistrzów. Stać nas na jedno i drugie.

Co zatem zrobić żeby Lech poszedł w ślady choćby BATE Borysow i zakwalifikował się do fazy grupowej Ligi Mistrzów? - Kilka lat temu BATE, tak jak teraz Lech, miał bardzo młody zespół. Pierwsze starty w europejskich pucharach też kończyły się porażkami. Powoli jednak zdobywaliśmy doświadczenie, stawaliśmy się coraz lepszym zespołem. Kiedy przyszły pierwsze sukcesy, uwierzyliśmy, że stać nas na rywalizację z czołowymi klubami europejskimi. Potem nie mieliśmy już żadnych kompleksów. Na naszą grę wielki wpływ miała też przemiana w naszych głowach. Kiedy przychodziłem do BATE w 2006 roku, był to dopiero piąty zespół Białorusi. Potem cztery razy z rzędu zdobyliśmy mistrzostwo. ]]>
</description>
</item><item>
<title>Możdzeń z profesjonalnym kontraktem</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-7013.html</link>
<description>
<![CDATA[ <div align="justify"><strong>Mateusz Możdżeń dziś podpisał sw&oacute;j pierwszy profesjonalny kontrakt z Lechem Poznań. Pomocnik związał się z Kolejorzem do 30 czerwca 2014 roku.</strong><br /> </div><p align="justify"> - Jestem bardzo szczęśliwy, że Lech zdecydował się podpisać ze mną tak długi kontrakt. Wiem, że mam tu szansę na rozw&oacute;j, a co z tego wyniknie zależy tylko ode mnie. Jestem dumny, że mogę reprezentować barwy tak wielkiego klubu, jakim jest Lech - m&oacute;wił zaraz po podpisaniu kontraktu Możdżeń. </p><p align="justify">Możdżeń w tym sezonie zadebiutował w Ekstraklasie w meczu z Wisłą Krak&oacute;w. Za sw&oacute;j pierwszy występ zebrał doskonałe recenzje. W sumie do tej pory zaliczył osiem spotkań w pierwszym zespole, pięć mecz&oacute;w rozpoczynając w podstawowej jedenastce. </p><p align="justify">- Mateusz jako pierwszy z grona zawodnik&oacute;w Młodej Ekstraklasy podpisał profesjonalny kontrakt z Lechem. Uważamy, że swoimi występami w rundzie jesiennej zapracował na taką umowę. Cieszymy się r&oacute;wnież, że nasi zawodnicy, kt&oacute;rzy regularnie występują w reprezentacjach młodzieżowych naszego kraju, są w stanie wzmacniać już pierwszy zesp&oacute;ł. Obok Możdżenia, w kolejce czekają już następni zawodnicy i myślę, że w najbliższych miesiącach będziemy podpisywać kontrakty z kolejnymi młodymi lechitami - m&oacute;wi Dyrektor Sportowy Lecha, Marek Pogorzelczyk. </p> ]]>
</description>
</item><item>
<title>Nie oglądać się na innych i dalej robić swoje</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-7012.html</link>
<description>
<![CDATA[ <div align="justify">Chyba nikt nie spodziewał się, że Kolejorz w takim stylu i tak szybko wr&oacute;ci do walki&nbsp; o mistrzostwo. Ogromna, ośmiopunktowa przewaga Wisły stopniała jednak szybciej niż tegoroczny śnieg, a pozycja warszawskiej Legii zajęta została właściwie &quot;z marszu&quot;. Jeszcze przed dwoma tygodniami we wszystkich niemal ankietach gł&oacute;wnym kandydatem do mistrzostwa była &quot;Biała Gwiazda&quot;. Teraz większość fachowc&oacute;w stawia już na Lecha...<br /><br />Doszło już do tego, że sami piłkarze starają się tonować entuzjastyczne nastroje. Sławomir Peszko przypomina start poprzedniej rundy. Wtedy kłopoty też zaczęły się od trzeciej kolejki. Na szczęście obecny Lech r&oacute;żni się znacznie od tego, kt&oacute;ry w sierpniu przegrywał z Polonią i Cracovią. Siłą obecnej ekipy jest kolektyw. Trenerowi Zielińskiemu nie tylko usunął graczy, kt&oacute;rzy odrabiali pańszczyznę, ale też przekonał kluczowych piłkarzy, że praca dla drużyny może zaowocować indywidualnymi korzyściami. Udało mu się też dotrzeć do Stilicia i na nowo poustawiać ofensywne puzzle, w kt&oacute;rych brakującym jesienią elementem był gracz klasy Siergieja Kriwca.<br /><br />Opr&oacute;cz widowiskowo grającego ofensywnego kwartetu, Kolejorz ma stabilną defensywę i pewnego bramkarza oraz niezłą ławkę rezerwowych. Zapotoka, Możdżeń, Mikołajczak, a w następnej kolejności Henriquez czy Tanevski gwarantują, że w razie problem&oacute;w z kontuzjami jakość gry naszego zespołu dramatycznie nie spadnie. Lech ma teraz niepowtarzalną szansę, by wykorzystać słabość najgroźniejszych rywali i grzechem byłoby tego nie zrobić. Gdy w Poznaniu myśli się, jak wytrącić atuty drużynie Bełchatowa, w Warszawie i Krakowie trwa poszukiwanie winnych ostatnich niepowodzeń. W ogniu krytyki znaleźli się trenerzy Maciej Skorża i Jan Urban. Temu pierwszemu wytyka się, że nie umie wyciągać wniosk&oacute;w z letnich porażek, bo po raz drugi Wisła jest źle przygotowana do sezonu. Coraz głośniej m&oacute;wi się też, że najgorszy start &quot;Białej Gwiazdy&quot; od p&oacute;ł wieku to też wynik konfliktu trenera z braćmi Brożkami. Także w Legii atmosfera jest napięta. Urban krytykowany jest za sprowadzanie przypadkowych piłkarzy, kt&oacute;rzy nie identyfikują się z klubem i go hańbią. Trener odgryza się, że kibice zamiast pomagać przeszkadzają jego zawodnikom. Jedno jest pewne. Na grę Legii i Wisły nie da się teraz patrzeć. Lecz to tylko przejściowe kłopoty, choć nie mielibyśmy nic przeciwko temu, gdyby trwały jak najdłużej.<br /><br /></div> ]]>
</description>
</item><item>
<title>Djurdjević zastąpi Arboledę</title>
<link>http://www.lechpoznan.net/news-7011.html</link>
<description>
<![CDATA[ <div align="justify">Spotkanie z GKS-em Bełchatów, które rozpocznie się o godz. 17, urasta do rangi wydarzenia marca w polskiej lidze. Oba zespoły przystąpią jednak do gry osłabione brakiem czołowych obrońców, bo za kartki pauzować będzie Jacek Popek z GKS, a kontuzjowany jest Manuel Arboleda z Lecha.<br /><br />- Dla takich meczów warto grać w piłkę - mówi trener bełchatowskiej drużyny Rafał Ulatowski. Szkoleniowiec GKS studzi entuzjazm, związany ze świetnym startem bełchatowskiej drużyny do wiosennych rozgrywek.<br /><br />- Wszyscy nas chwalą, ale na razie jesteśmy na piątym miejscu - zauważa. - Zastanawiam się, kim zastąpić Jacka i jeszcze decyzji nie podjąłem - mówi Ulatowski.<br /><br />Jacek Zieliński, szkoleniowiec Lecha, wątpliwości nie ma. Na pozycji "Mańka" zagra Ivan Djurdjević, a na lewej stronie obrony zobaczymy Seweryna Gancarczyka. Bardzo blisko powrotu do zespołu jest Marcin Kamiński, który nabawił się urazu kolana, podczas zgrupowania reprezentacji Polski do lat 19. Młody lechita codziennie pracuje z fizjoterapeutami oraz trenuje indywidualnie. - Wygląda na to, że Marcin jest już niemal w pełni sił. Pod koniec tygodnia przejdzie jeszcze kontrolne badanie USG. Jeśli wszystko będzie w porządku, to od poniedziałku będzie mógł wrócić do normalnych treningów - mówi fizjoterapeuta Lecha, Maciej Łopatka.<br /><br />Do zdrowia wraca też Jakub Wilk. Po poważnej kontuzji barku "Wilczek" wykonuje już proste ćwiczenia z piłką. Rywalizacja o miejsce w podstawowej jedenastce na lewej stronie wkrótce może być bardzo zacięta.<br /><br />Testy w Lechu rozpoczął Bartłomiej Pawłowski z Akademii Piłkarskiej Remes. - Jest szybkim i przebojowym pomocnikiem. Rgularnie występuje w reprezentacji Polski do lat 18 - reklamuje młodego piłkarza z Opalenicy dyrektor sportowy Marek Pogorzelczyk. <br /></div>
	 ]]>
</description>
</item>
</channel></rss> 
