| 2004-06-27 02:45 |
Czesław Michniewicz: Dziękuje kibicom |
- Co zaważyło na wczorajszej porażce z Terekiem Groznym?
- Trudno powiedzieć. Na pewno to, że nie strzeliliśmy bramki. Drużyna grała z pełnym zaangażowaniem i włożyła dużo serca w ten pojedynek. Chciałbym, aby w każdym meczu moi podopieczni tak walczyli. Niestety nie udało się wygrać. Muszę jednak przyznać, że jestem dumny z kibiców. Cały czas nam pomagali, nie przestawali dopingować nawet gdy straciliśmy bramkę. Przyznam szczerze, że zakręciła mi się wtedy łezka w oku...
- Dlaczego nie graliśmy skrzydłami?
- Nie chcę zanudzać opowiadaniem o taktyce, ale takie były nasze założenia.
- Czy wpuszczając w drugiej połowie Damiana Nawrocika był pan świadomy tego, że gra z takim obciążeniem może nie wyjść na dobre jego rehabilitacji?
- Po konsultacjach z lekarzem stwierdziliśmy, że Damian może zagrać. Z resztą wielu zawodników w zasadzie nie powinno wczoraj być na boisku. Każdy z nich leczył jakieś urazy. Wszyscy chcieli pomóc w walce o awans do dalszych rozgrywek Pucharu UEFA.
- Jakie nastroje panują w szatni?
- Jak zawsze po porażce jesteśmy przygnębieni. To zrozumiałe. Teraz przed nami walka w lidze i Pucharze Polski. Czeka nas mecz z Amiką i do tego spotkania każdy przystąpi zmobilizowany i wszyscy będą walczyć o zwycięstwo.
- Czy drugie miejsce w lidze oznacza, że włączymy się w walkę o mistrzostwo Polski?
- Zawsze gramy o zwycięstwo. Gdybym powiedział, że zdobędziemy mistrzostwo, a byśmy go nie zdobyli, to byłby wielki żal i niedosyt ze strony każdego. Dlatego też tego nie powiem. Powiem natomiast, że zawsze będziemy grać o najwyższe cele. Najwyższe, jakie uda się nam osiągnąć.
- Jednym z rywali w rozgrywkach grupowych o Puchar Polski jest trzecioligowa ekipa Finishparkiet-Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie. Czy cieszy się pan z wylosowania przeciwnika z rodzinnych stron?
- Oczywiście, że tak. Pochodzę z okolic Nowego Miasta Lubawskiego i przyznam szczerze, wspominam te miasto bardzo mile i darzę je ogromną sympatią. Wielokrotnie bywałem tam na różnego rodzaju imprezach sportowych. Gdy byłem trenerem w Amice, graliśmy właśnie z nowomiejskim klubem w 1/32 PP. Poza tym obecnym trenerem drużyny z Nowego Miasta Lubawskiego jest Tomek Arteniuk, mój bardzo dobry kolega. Dodam też, że śledzę na bieżąco poczynania nowomiejskiej ekipy. Cieszę się, że na nich trafiliśmy, bo bedę miał okazję do odwiedzenia moich rodzinnych stron.
- Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.
Z trenerem Czesławem Michniewiczem rozmawiał pomelek |
|