|
|
|
|
| 2005-08-24 00:27 |
Reiss: Nie będę się łasił |
![lech poznan Reiss: Nie będę się łasił]() Rozmowa z napastnikiem Lecha Poznań, Piotrem Reissem.
Michał Małecki: Mecz z Zagłębiem zaczął się chyba najgorzej jak tylko mógł. Już po 7 minutach gry przegrywaliście 2-0, a do 10 minuty nie opuściliście własnej połowy. Co było powodem takiej postawy Lecha?
Piotr Reiss: - Wydaję mi się, że na to spotkanie wyszliśmy trochę sennie. W szatni mówiliśmy sobie zupełnie, co innego, że będziemy się starać grać bardzo agresywnie. Był to dla nas bardzo ważny mecz. Rzeczywistość okazała się inna, tak jak mówiłem przed chwilą zagraliśmy zbyt sennie. Właściwie po dwóch stałych fragmentach gry – najpierw po rzucie wolnym, potem po rzucie rożnym straciliśmy dwie bramki i to nas jakby obudziło. Zaczęliśmy lepiej grać w środkowej linii; strzeliliśmy nawet kontaktową bramkę, ale niestety nie potrafiliśmy poukładać tej gry w obronie, czego efektem był trzeci gol dla Zagłębia. Natomiast w przerwie powiedzieliśmy sobie, że przyjechaliśmy do Lubina po zwycięstwo i musimy ten mecz wygrać. Druga połowa wyglądała już zupełnie inaczej. Była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Bramki dla nas nie padały z przypadku, lecz z bardzo ładnych i przemyślanych akcji i dlatego wypada się cieszyć, że cel został osiągnięty.
Nie jest ważne jak się zaczyna, ważne jest jak się kończy. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę i, że jesteśmy drużyną z charakterem.
Podczas przerwy w szatni zapewne padło wiele mocnych słów…
- No tak, na pewno. O czym już wspomniałem przypomnieliśmy sobie, że przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo, a gramy zupełnie inaczej niż sobie obiecywaliśmy. W drugiej połowie było widać efekty tych rozmów; zespół zagrał naprawdę bardzo dobrze. Wyprowadziliśmy kilka doskonałych kontrataków, strzeliliśmy aż 5 bramek, a może tylko, bo były sytuacje ku temu, aby ten wynik podwyższyć. Jednak wypada się cieszyć, z tego, że byliśmy skuteczniejsi od zespołu z Lubina i to naprawdę cieszy.
Poprzednio, gdy jako pierwsi traciliście bramkę kompletnie się podłamywaliście i ciężko Wam było stworzyć jakąkolwiek składną akcję. W Lubinie było inaczej.
- Tak i to cieszy, że zespół wyciąga wnioski z wcześniejszych spotkań. W meczu z Zagłębiem straciliśmy trzy bramki, przegrywaliśmy kolejno 1-0, 2-0, potem 3-1, a mimo to potrafiliśmy podnieść się i powalczyć o wynik, który był teoretycznie nie do odrobienia. Udało się i myślę, że teraz nasza psychika jest dużo mocniejsza. Na pewno w tej chwili zawodnicy jeszcze bardziej wierzą w siebie i mam nadzieję, że w meczu z Kolporterem będzie to widoczne na boisku.
W Lubinie wspierało Was blisko 1 000 fanów Kolejorza, w jakim stopniu doping Kibiców pomógł Wam w pokonaniu Zagłębia?
- Cieszymy się z tego, że Tych kibiców jeździ z nami coraz więcej. Chcielibyśmy bardzo, aby coraz więcej ich przychodziło na nasze mecze na stadionie przy ul. Bułgarskiej. Mam nadzieję, że te ostatnie bardzo emocjonujące spotkania zarówno w Lubinie, jak i ten w Poznaniu z Płockiem przyciągną Kibiców. Mecze te były bardzo emocjonujące i do końca nie było wiadomo, kto zwycięży. To my okazaliśmy się lepsi w tych dwóch spotkaniach i właśnie dlatego serdecznie zapraszam Kibiców na stadion. Na pewno nie przeżyją takich emocji oglądając nasze poczynania przed telewizorem i wydaję mi się, że warto będzie zawitać tutaj na stadion w piątek wieczorem.
Na początku tego sezonu Waszą bolączką była nieskuteczność w ataku. Teraz za to nie ma już z tym żadnych problemów. Napastnicy strzelają bramki można rzec, jak na zawołanie. Co spowodowało taką metamorfozę?
- Wypada się cieszyć, że w czołówce klasyfikacji strzelców polskiej ligi jest, aż trzech zawodników poznańskiego Lecha. To jest bardzo ważne. Myślę, że gra ofensywna zespołu polega na tym, aby każdy mógł zdobyć bramkę. Jeżeli zdobywają je napastnicy to trzeba się cieszyć, bo w końcu od tego oni są. Cieszy bardzo dobra postawa zarówno Krzyśka Gajtkowskiego, jak i Zbigniewa Zakrzewskiego.
No i przede wszystkim Pana…
- No tak i oczywiście moja (śmiech). Strzelanie bramek dla Lecha nie spoczywa teraz na jednym zawodniku, ale rozłożyło się to na kilku. Dzięki temu obrońcy drużyny przeciwnej będą mieli, kogo pilnować w najbliższym spotkaniach.
Ten sezon może być jednym z lepszych w Pana karierze. Już po 4 kolejkach jest Pan liderem klasyfikacji Króla Strzelców.
- To nie jest dla mnie ważne. Ważne dla mnie jest to, na którym miejscu w tabeli jest nasz zespół. Lech jest zespołem i tutaj jakieś indywidualne zasługi się zbytnio nie liczą. Chcemy grać każdy mecz jak najlepiej i przede wszystkim wygrywać spotkania, a zimą można się zastanowić, co dalej i jakie będą nasze dalsze cele. W tej chwili jesteśmy w czołówce tabeli i musimy zrobić wszystko, aby jak najdłużej się w tej czołówce utrzymać i to jest dla nas najważniejsze.
W meczu z Wisłą Płock strzelił Pan swoją setną bramkę dla Lecha, mecz później i na Pana koncie są już 103 gole. Kiedy możemy się spodziewać dobicia do stu zdobytych goli w ekstraklasie?
- Jeśli tylko będę miał okazję do zdobycia bramki to będę się ze wszystkich sił starał je wykorzystywać. Nigdy specjalnie nie będę się łasił, aby ustanawiać sobie jakieś statystyki, rekordy. Dla mnie zawsze się liczy dobro zespołu, ale jeśli się nadarzy okazja to postaram się zdobyć gola, wykorzystać ją. Po tym sezonie zobaczymy ile goli będę miał na koncie. Bardzo fajnie byłoby osiągnąć tą granice stu bramek w lidze. Mam jeszcze kontakt z Lechem ważny przez dwa sezony; mam jeszcze czas i tą granicę postaram się osiągnąć.
Po przegranym meczu z Polonią i remisie z Arką wiele osób krytykowało Waszą postawę, także trenerzy nie byli zadowoleni z gry i osiąganych wyników. Jednak teraz po czterech kolejkach Lech ma 7 pkt. I zajmuje 3 pozycję w lidze. Chciałoby się rzec „oby tak dalej”…
- Nie można popadać w hurraoptymizm. To, że wygraliśmy ostatnie spotkania to nie znaczy, że jakoś rewelacyjnie gramy. Popełniamy sporo błędów, zresztą też tracimy zbyt dużo bramek. Trzeba wyciągnąć wnioski…Owszem strzeliliśmy ich dużo i z tego wypada się cieszyć.
Gdybyśmy w meczu z Polonią Warszawa wykorzystali przynajmniej dwie z tych, które sobie stworzyliśmy. To samo w spotkaniu przeciwko Arce Gdynia. Gdyby nam się udało to teraz byśmy byli liderami, a na koncie bramek byłoby dużo więcej. Tak jak wspomniałem nadal musimy pracować na mankamentami, które są w naszej drużynie – tego nie da się ukryć i pracować, pracować i jeszcze raz pracować, a efekty zobaczymy w najbliższej przyszłości.
Przed Wami spotkanie z Koroną Kielce. Kibice po ostatnich zdobyczach punktowych liczą na kolejne.
- A my czekamy na Kibiców. Ostatnio podczas meczu z Wisłą Płock zasiadło ich bardzo mało biorąc pod uwagę ostatnie występy Lecha przy ul. Bułgarskiej. Ja serdecznie chciałbym zaprosić Kibiców na to spotkanie. Obiecuje, że damy z siebie wszystko i będziemy walczyć o zwycięstwo. Nie wiem, czy uda nam się strzelić tyle bramek, co w Lubinie, ale na pewno od pierwszej do ostatniej minuty będziemy walczyć o to, aby ten mecz wygrać i zdobyć kolejne punkty, co pomoże nam na dłużej zadomowić się w czołówce tabeli.
Jak trzeba zagrać, aby pokonać Koronę?
- Na pewno będziemy grali ofensywnie, w obronie i tak popełniamy błędy, dlatego wydaje mi się, że musimy ciągle atakować by zdobywać bramki. Gdy takową stracimy nadal musimy wierzyć w zwycięstwo i nie da się tego ukryć – musimy strzelić o jedną bramkę więcej niż Kolporter, aby wygrać to spotkanie.
Rozmawiał Michał Małecki (23 sierpnia 2005).
.............................................................................................
Piotr Reiss w liczbach:
2 - Tyle razy zdobywał trofeum z Lechem (PP oraz Super PP)
4 - Tyle sezonów spędził w lidze niemieckiej
9 - Z takim numerem na koszulce występuje na boisku
80 - Tyle bramek strzelił w I lidze
103 - Tyle bramek strzelił w oficjalnych meczach dla Lecha
227 - Tyle razy zakładał koszulkę Lecha w ekstraklasie
278 - Tyle razy zakładał koszulkę Lecha w oficjalnych meczach
|
|
| Autor: | 2005-08-24 00:27 | Źródło: własne | Czytań: 3778 | >> skomentuj to wydarzenie (7)
|
Zobacz także
>>
|
|
Komentarze
| kudlaty90 | 2005-08-23 16:52 | | Moze mi ktos napisac adres www gdzie moglbym kupic koszulke lecha ?! |
| wierna kibicka | 2005-08-23 19:14 | | Zycze Ci Piotrek tych 100bramek w I lidze!No i obys strzelal jak najwiecej bramek zarowno Ty jak i koledzy z druzyny!! |
| jedrek | 2005-08-23 19:52 | | kudlaty90 - tifo.pl ale tam raczej nie kupisz repliki koszulki |
| Darek86 | 2005-08-24 01:20 | Bardzo fajny wywiad. Nasz Reksio się wygadał ;-) Pzdr. Maleckis. |
| Arciszewski | 2005-08-24 17:03 | | Już niedługo i chyba wierzy w to każdy że Reissik zawita do ekskluzywnego klubu tych co przekroczyli 100 bramek w LIDZE:) |
| gawlik | 2005-08-24 18:55 | | tak sobie mysle ze poruwnajac naszego kapitana do supergwiazd naszej ligi czyli frankowskiego no i zurawia rejsik wcale nie nie odstaje od nich pod wzgledem skutecznosi j esli odfliczyc cztery latka w bundeslidze a mogl zdobyc przezz nie co najmniej 40 goli ( a moze wiecej bo to byl szczyt jego kaariery -najlepsze lataa dla pilkarza) to dzis miaalby tych bramek ponad 120 , trzeba tez wziasc pod uwage ze oni garaja wlepszej druzynie , grajacej baardziej ofesyqwnie ... wiec dla piotrka ode mnieDUZY SZAACUNEK !! aten klub sto to itaak osiagnie hehe |
| wierna kibicka | 2005-08-24 21:01 | | no no kto sie tu pojawil jak dawno Cie tu nie bylo...A Reissik szybko zdobedzie te 100 bramek jak sie ladnie rozstrzela i oby tak bylo!! |
|
|
Dodaj swój komentarz
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
|
|
|