| 2005-08-25 20:54 |
Iwan: My jesteśmy Lech Poznań |
Rozmowa z pomocnikiem Lecha Poznań, Tomaszem Iwanem.
Paweł Kaźmierczak: Czy kibice po 2 ostatnich meczach z Wisłą Płock i Zagłębiem Lubin, w piątek zobaczą równie emocjonujące spotkanie?
Tomasz Iwan: - Mam nadzieje, że tak; pierwsze dwa mecze nie należały do udanych, w ostatnich dwóch pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną z charakterem i gramy do końca, strzelamy dużo bramek, mimo wszystko dużo tracimy, co jest naszym problemem, no i mam nadzieję, że jutro będzie inaczej, mam nadzieję, że tych bramek stracimy zdecydowanie mniej, najchętniej żebyśmy nie stracili żadnej, a co jest najważniejsze mam nadzieję, że strzelimy jedną bramkę więcej niż przeciwnik, co da nam kolejne 3 pkt., bo po tym nieudanym początku, potem 2 świetne spotkania i miło by było ta dobrą passę podtrzymać, bo to da nam jak gdyby miejsce w pierwszej części tabeli i to jest oczywiście dla nas dla zawodników bardzo mobilizujące, miłe i na pewno dla kibiców także.
Trener Korony Kielce Ryszard Wieczorek podczas ostatniego meczu otrzymał szable i jak mówił „Teraz Korona wszystkich będzie ciąć” Nie boicie się?
- Nie (śmiech), na pewno się nie boimy, gramy u siebie, przy własnej publiczności i my też potrafimy ciąć, także tak jak już mówiłem wcześniej w dwóch spotkaniach wykazaliśmy, że jesteśmy drużyną z charakterem, pomimo tego, że przegrywaliśmy nawet 3:1 zdołaliśmy wygrać 5:4, podobnie było tutaj w spotkaniu z Wisłą Płock zdołaliśmy zwyciężyć i myślę, że drużyny, które przyjeżdżają do Poznania to oni powinni się bać, a nie my. Wiadomo to są tylko słowne przepychanki przed meczowe, boisko wszystko zweryfikuje. Na pewno naszym atrybutem jest to, że gramy u siebie. Na pewno przyjdzie trochę ludzi, po tych ostatnich dwóch udanych spotkaniach, chcąc nas dopingować i postaramy się ich nie zawieść.
Korona jest zespołem, który zdecydowanie bardziej lubi atakować, niż się bronić. To piątkowe spotkanie może wyglądać podobnie jak to w Lubinie.
- Korona ma na pewno szybkich napastników i w ofensywie są drużyna niebezpieczną, aczkolwiek trudno przewidzieć jak będą grali tutaj, mi się wydaje, że grając u siebie to my musimy narzucić im swój styl gry, a nie czekać na to, z jakim nastawieniem przyjedzie Korona. Nieistotnie jak oni będą do meczu nastawieni, my musimy grać ofensywnie i my musimy strzelać bramki pokazaliśmy, że mamy bardzo dobry atak, że zdobyliśmy bardzo dużo bramek do tej pory, no i jak już powiedziałem na samym początku liczę na to, że ta nasza dobra forma strzelecka się utrzyma, a poprawimy grę obronną, czyli że tych bramek będziemy tracili mniej, co oczywiście jest naszym celem i jeżeli tak to będzie wyglądało no to jestem przekonany, że i w tym spotkaniu zdołamy wywalczyć 3 pkt.
Korona sprawia wrażenie zespołu świetnie przygotowanego fizycznie, w meczach wyjazdowych grają zupełnie bez kompleksów.
- Tak, na pewno zdajemy sobie z tego sprawę, oglądaliśmy na kasetach video materiały i jest to drużyna dobrze grająca fizycznie, wybiegana, szybka, atletycznie dobrze przygotowana no, ale jeszcze raz to chciałem podkreślić, to jest Korona a my jesteśmy Lechem Poznań, drużyna z wielkimi tradycjami, grająca dla kilkunastu tysięcy ludzi tutaj w Poznaniu, w dwóch ostatnich meczach pokazaliśmy, że ta nasza forma wzrasta i myślę, że nie należy się obawiać, podejść z odpowiednim respektem, zwrócić uwagę na to, co wcześniej mówiliśmy, że są dobrze przygotowani atletycznie, fizycznie, wybiegani, ale z wiarą we własne siły, bo wydaje mi się, że właśnie granie tutaj u siebie zdecydowanie mecze powinniśmy wygrywać i tak na pewno będzie jutro.
Podczas meczu z Zagłębiem, był Pan jedynie rezerwowym, na boisku zastąpił Pan Piotrka Świerczewskiego i wypracował 3 bramki dla Lecha. Czy nie sądzi Pan, że zasługuje na miejsce w podstawowej jedenastce?
- Ja jestem, troszkę na innym etapie, niż pozostali zawodnicy, gdyż nadrabiam zaległości treningowe, miałem trochę problemów z kolanem, więc trenuje jeszcze indywidualnie. Nawet wczoraj, przedwczoraj przez pierwsze trzy dni tygodnia trenowałem podwójnie, chłopaki mieli po jednym treningu, no i czekam, aż nadrobię te swoje zaległości i jestem coraz bliższy tego na pewno, moja forma wzrasta i może jutro wystąpię w podstawowym składzie, ale myślę już, że w kolejnych spotkaniach to nastąpi.
Rozmawiał Paweł Kaźmierczak (25 sierpnia 2005). |
|