lech poznan
lech poznan
 
lech poznan lech poznan
Login:

Hasło:

Autologowanie

>> zarejestruj się
>> zapomniałem hasła
lech poznan lech poznan
Lech - Górnik (Ponk)
Lech - ŁKS (Vivo)
Lech - Jaga (Vivo)
Lech - Dyskobolia (Vivo)
Lech - Odra (Vivo)
>> więcej fotorelacji
lech poznan lech poznan
Matematyka w drodze po ...
Refleksje po meczu Lech...
Felieton: Uwierz w Smud...
Zabawa w ogniu rac- rel...
Felieton: Kolejowa gorą...
>> więcej artykułów
lech poznan lech poznan
Smuda: Koniec marudzeni...
Rutkowski: Interesuje m...
Linka: Każdy mecz jest ...
Wojtkowiak: Nasza wina!...
Mowlik: Nie nazywam się...
>> więcej wywiadów
lech poznan lech poznan
lech poznan lech poznan


Profesjonalne statystyki odwiedzin
Osób na stronie: 57
  lech poznan lech poznan
  lech poznan A A Alech poznan
2005-08-27 03:53 Iwan: Piłka nie chciała wejść do bramki
lech poznan Iwan: Piłka nie chciała wejść do bramkiRozmowa z pomocnikiem Lecha Poznań, Tomaszem Iwanem.

Michał Małecki: Jak Pan oceni mecz przeciwko Koronie?

Tomasz Iwan: - To dla nas było bardzo pechowe spotkanie. Wydaję mi się, że graliśmy dobrze; ofensywnie, w skutek, czego mieliśmy sporo sytuacji do strzelenia bramek, ale piłka nie chciała wejść do bramki. Futbolówka trafiała w słupki, poprzeczki. Było kilka wspaniałych okazji w pierwszej połowie, ale piłka o centymetry mijała bramkę, albo odbijała się od niej na zewnątrz. Drużyna gości była drużyną bardzo solidną, grała szybko, dynamicznie. Jak już mówiłem nie mieliśmy dzisiaj szczęścia. Cieszy na pewno to, że nie straciliśmy żadnego gola, bo we wcześniejszych spotkaniach takowe traciliśmy. Wydaję mi się, że nie należy się smucić z remisu – gramy dalej i w kolejnych meczach na pewno te punkty będziemy zdobywać.

Ja również na to liczę, lecz z kim mamy zdobywać te punkty, jak nie z beniaminkami?

- Tak się mówi: przyjeżdża beniaminek do ogrania, ale tak nie jest. Przyjechała bardzo dobra drużyna, świetnie poukładana, szybka. Korona zagrała bez kompleksów, a my spodziewaliśmy się trudnego spotkania. Za nami dopiero pięć spotkań ligowych. Sezon jeszcze się na dobre nie zaczął. Jeszcze tych spotkań rozegramy wiele i mogę obiecać, że w każdym kolejnym będziemy walczyli o zwycięstwo.
Kolejny mecz z Amiką na wyjeździe i po prostu tam będziemy szukali punktów tak jak w każdej kolejnej potyczce.

Dziś gra w defensywie wyglądała już nieco lepiej.

- Tak. Mieliśmy takie założenie przed meczem, aby ten bramki nie stracić. W poprzednich spotkaniach dużo tych bramek traciliśmy, ale również ich sporo zdobywaliśmy. Nie ma się co ukrywać, że podstawą jest solidna obrona. Dzisiaj to było zadaniem, żeby nie stracić bramki – to się udało i z tego wypada się cieszyć. Dzięki temu w kolejnych spotkaniach będziemy grali z większą wiarą we własne siły, zwłaszcza w defensywie, bo te ostatnie mecze były nieudane biorąc pod uwagę grę w obronie. Dzisiaj obrońców należy pochwalić, natomiast można trochę zganić napastników w końcu nie zdobyli żadnej bramki.

Dzisiaj Pape Samba Ba zaliczył debiut. Jak ocenisz jego występ?

- Zagrał dobrze. Jest to zawodnik, nieobliczalny, z dobrą lewą nogą – potrafi silnie uderzyć.

Dzisiaj to udowodnił kilka chwil po wejściu na boisko.

- Dokładnie. Oddał bardzo silny, precyzyjny strzał z daleka na bramkę. Na pewno przyda nam się w przyszłości.

Dużo zagrożenia pod własną bramką, a niewielkie pod bramką przeciwnika – tak wyglądają obecnie stałe fragmenty gry w Waszym wykonaniu. Dzisiaj było inaczej, przynajmniej w defensywie.

- Dzisiaj graliśmy troszeczkę inaczej. Trener nie ustawił tego tak jak poprzednio, że każdy krył danego piłkarza drużyny przeciwnej, tylko kryliśmy strefą. Możliwe, że to przyniosło pożądany przez nas efekt, że te rzuty wolne wykonywane przez Koronę nie siały tyle zamieszania. Podchodziliśmy do nich spokojnie. Cieszy to, że udało się ten element gry unieszkodliwić u przeciwników.

To spotkanie było do wygrania. Gdyby, któraś z piłek, które uderzały w słupki, poprzeczki wpadła do siatki…

- To byśmy wygrali (śmiech). Było bardzo dużo sytuacji, były spojenia, poprzeczki, słupki, sytuacja sam na sam, kiedy to piłka minimalnie minęła słupek bramki. Sytuacji do strzelenia goli nie brakowało, ale zabrakło szczęścia. Czasem tak jest, że ma się te okazje, a się ich nie wykorzystuje.

Rozmawiał Michał Małecki (po ligowym meczu Lecha Poznań z Koroną Kielce – 26 sierpnia 2005).
Autor: | 2005-08-27 03:53 | Źródło: własne | Czytań: 3094 | >> skomentuj to wydarzenie (0)
Zobacz także
Komentarze

Dodaj swój komentarz


Aby dodać komentarz musisz być zalogowany w serwisie. Aby założyć konto kliknij tutaj.
 
lech poznan (C) Copyright LechPoznan.NET Designed by Maciej Kostecki, coded by Maxer Protected by BOWI Group
Wszelkie nazwy, znaki towarowe i firmowe zawarte na stronie są własnością ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
lech poznan