 NA ZAKAZIE ALE... Poznań dzieli od Grodziska Wielkopolskiego zaledwie 45 kilometrów. Czy byłoby więc możliwe wyegzekwowanie od kibiców Kolejorza zakazu jaki mają na najbliższy mecz z Dyskobolią? Włodarze grodziszczan postanowili otworzyć w stolicy Wielkopolski punkt sprzedaży biletów na to spotkanie. W piątek stadion nie będzie więc może niebiesko-biały jak miało to miejsce w zeszłym sezonie, z pewnością jednak znajdzie się na nim spora grupa poznaniaków. Derby Wielkopolski zawsze cieszyły się dużym zainteresowaniem publiczności i mediów, chociaż ciężko powiedzieć by było to spotkanie zespołów o porównywalnej klasie. Jednak, mimo że to Lech jest ekipą bardziej utytułowaną, w Grodzisku nie idzie mu najlepiej. Dotychczasowy bilans obu drużyn w pierwszej lidze na wyjeździe to 3 wygrane Kolejorza i 4 zwycięstwa gospodarzy (bramki 9:12). Rok temu poznaniacy wyjechali bez punktu, ulegając Dyskobolii 1:0.
O PRYMAT W REGIONIE Dyskobolia jest klubem powstałym w 1922r, ma więc za sobą wiele lat historii. Na pierwszoligowych boiskach występuje jednak dopiero dziewiąty sezon. Przełomem okazało się dla zespołu zaangażowanie poważnego sponsora - w 1993r. zaczął inwestować Inter Groclin Auto. Od tego czasu w świadomości wielu kibiców nazwa sponsora wyparła tradycyjną nazwę klubu, ale też pojawiły się pierwsze sukcesy. W rekordowo krótkim czasie pięciu lat zespół zdołał awansować z ligi okręgowej do ekstraklasy, gdzie dwukrotnie był wicemistrzem, raz udało się zdobyć także Puchar Polski (sezon 2004/05). To osiągnięcie uczczono w specjalny sposób - na zamówienie klubu wyprodukowano specjalne piwo o nazwie Groclin Grodzisk. Wartym wspomnienia osiągnięciem było też dotarcie do III rundy Pucharu UEFA gdzie Dyskobolia przegrała rywalizację z Girondin de Bordeaux, innym razem z rozgrywek wyeliminował grodziszczan także francuski zespół - RC Lens. W tym sezonie byliśmy świadkiem kolejnej porażki w dwumeczu z Crveną Zwezdą Belgrad. Jak na zespół z niewielkim w sumie stażem pierwszoligowym same występy na europejskich boiskach to na pewno znaczące osiągnięcia, jednak bez wątpienia jutrzejszych rywali dzieli duża przepaść zarówno jeżeli chodzi o sukcesy sportowe, jak i tradycje klubowe. Kolejorzowi nie pozostaje więc nic innego jak udowodnić swą wyższość i wywalczyć komplet punktów.
PRZYSTANEK EX-LECHITÓW W kadrze grodziszczan zawsze mogliśmy znaleźć zawodników, którzy wcześniej występowali w niebiesko-białych barwach. Tak jest i teraz – do dyspozycji trenera Zielińskiego pozostają Adrian Bartkowiak (kiedyś młodzieżowiec Lecha) i Błażej Telichowski, przed sezonem odeszli natomiast Bartosz Ślusarski, Michał Goliński i Piotr Świerczewski. Innym piłkarzem, który opuścił Grodzisk jest Takesure Chinyama – ten sam, który obecnie jest liderem strzelców Legii. Na ich miejsce klub nie sprowadził nikogo o uznanym nazwisku, jednak zespół mając jeden punkt mniej od Lecha zajmuje tylko jedną pozycję niżej w tabeli (ma natomiast tyle samo zwycięstw na koncie). Wśród strzelców najlepsi są Filip Ivanovski, Jarosław Lato i Piotr Piechniak mający po trzy trafienia.
BEZ KWINTY Jak z trudnym rywalem poradzą sobie jutro Lechici? Po wygranej w Wodzisławiu, pora na sukces na wielkopolskim podwórku. Co prawda będziemy musieli poradzić sobie bez Quinterosa, który dopiero wrócił ze spotkania reprezentacji, jednak w tym sezonie to nie on jest czołowym strzelcem niebiesko-białych. Kibice liczą z pewnością na formę Marcina Zająca czy Hernana Rengifo. Ten pierwszy wciąż ma szansę dogonić obecnego lidera klasyfikacji – Dawida Jarka z Górnika Zabrze. Z pewnością nie będzie to łatwe spotkanie, jednak wszyscy w Poznaniu liczą na zwycięstwo, by w tym lepszych nastrojach oczekiwać kolejnego meczu. Justyna JAKUBOWSKA |