 WYJAZD RUNDY Dla większości poznańskich kibiców, jutrzejszy mecz jest najważniejszym wyjazdem w rundzie – o ile nie w całym sezonie. Choć rywal nie jest utytułowany, choć w pierwszej lidze łącznie grał zaledwie kilka sezonów i mimo że (a może właśnie dlatego) będzie to wyprawa na drugi koniec kraju – wszyscy wyjazdowicze już od dawna odliczają dni do tego spotkania. Dla większości z nich będzie to pierwsza wizyta w Białymstoku, przynajmniej jeżeli chodzi o ekstraklasę. Przypomnijmy bowiem, że Jagiellonia ostatni raz grała na tym szczeblu w sezonie 92/93, dopiero teraz po czternastu latach powróciła do czołówki. W międzyczasie Lech miał okazję do pojedynku z Jagą w sezonie 2001/02 w Pucharze Ligi, oraz w II lidze. Nic więc dziwnego, że po spotkaniach w Grodzisku, czy dalekim, choć niewiele sobą reprezentującym Wodzisławiu, kibice czekają już na atrakcyjny pod każdym względem wyjazd.
TRZECI AWANS Chociaż klub powstał w 1932 roku, swoimi korzeniami sięga roku 1920. Wtedy to powstał Wojskowy Klub Sportowy 42 PP – jeden z pierwszych meczów drużyny oglądał Marszałek Piłsudski. Nazwa Jagiellonia, nawiązująca zresztą do królewskiej dynastii, pojawiła się w 1932 kiedy doszło do fuzji z Klubem Sportowego Związku Młodzieży Wiejskiej. Pierwszy mecz pod nową nazwą zespół rozegrał z Żydowskim Klubem Sportowym Białystok, wygrywając 4:2. Po kilku latach na skutek problemów finansowych musiano rozwiązać wiele sekcji, także piłkarską, którą przekazano do WKS Strzelec. Po wojnie w miejsce Jagiellonii grały Motor oraz Wici Białystok, aż do czasu gdy w 1955r powstała kilka lat wcześniej drużyna Budowlanych zmieniła nazwę na Jagiellonia. Zespół balansował między drugą a trzecią ligą, aż do sezonu 86/87, w którym udało mu się po raz pierwszy awansować do ekstraklasy. Debiutancki mecz z Widzewem obejrzało 40 tysięcy widzów. Później klub zrobił wyprzedaż zawodników i Jaga pożegnała się z ligą. Awansowała ponownie w 1992 roku – tym razem tylko na jeden sezon. Potem nastąpiły lata kolejnych spadków aż do czwartej ligi. Od niedawna z największym wśród drugoligowców budżetem ponownie pukała do drzwi ekstraklasy, jednak awans stał się faktem dopiero w tym roku i obecnie białostoczanie rozgrywają swój kolejny sezon na tym szczeblu.
BEZ REWELACJI Jagiellonia sezon rozpoczęła od zwycięstwa nad innym beniaminkiem – Polonią Bytom, potem już szczęście było raczej zmienne. Na wyjeździe podopiecznym Artura Płatka nie udało się jeszcze zdobyć punktu, mecze u siebie kończyły się różnie, ostatnio remisem z Zagłębiem Lubin. Główną słabością drużyny jest niska skuteczność – w dwunastu rozegranych do tej pory kolejkach strzeliła zaledwie 11 bramek (w tym najwięcej Vuk Sotirovic – 3, i Remigiusz Sobociński – 2). Wśród wzmocnień dokonanych przed sezonem należy wspomnieć o Grzegorzu Sandomierskim – bramkarzu występującym wcześniej w rezerwach Lecha, Radosławie Kałużnym sprowadzonym z Cypru, Gevorgyanie z Wisły Płock czy Jareckim z Łęcznej. Na Słonecznej nie grają już za to m.in. Tomasz Wałdoch, który w Białymstoku zakończył swoją karierę piłkarską, czy Filip Burkhardt wypożyczony wcześniej z Poznania.
OSTATNIA SZANSA BY ODWIEDZIĆ TEN STADION? Stadion w Białymstoku został oddany do użytku w 1971 roku jako obiekt 15-tysięczny. Początkowo należał do Gwardii a później do Hetmana Białystok, zaś w 2006 roku został przekazany miastu. Jagiellonia zmodernizowała niszczejący w latach 90tych stadion, odnowiono trybunę, zainstalowano krzesełka. Na początku tego roku zainstalowano podgrzewaną murawę, sfinansowaną już z budżetu miasta, zaś w przyszłym ma rozpocząć się całkowita przebudowa (został ogłoszony konkurs na projekt nowego stadionu w miejsce obecnego). Aktualnie pojemność obiektu wynosi 10 000 miejsc, posiada on zadaszoną trybunę VIP oraz od września sztuczne oświetlenie.
PO RAZ TRZYNASTY Lech miał do tej pory zaledwie 12 okazji by spotkać się z Jagiellonią. 8 z tych meczów miało miejsce w pierwszej lidze, i tu aż sześć razy górą byli poznaniacy. Na wyjeździe z czterech spotkań udało się wygrać 2, poznaniacy zaliczyli tez jeden remis i jedną porażkę. Ostatni pojedynek to sezon 92/93 i zwycięstwo 5:0. Potem obie ekipy spotkały się jeszcze w drugoligowych zmaganiach (wyjazdowy remis 1:1), oraz w Pucharze Ligi (wygrana 3:0) w sezonie 2001/02. Teraz po długiej przerwie pora na 13 konfrontację – już jutro okaże się dla kogo ta liczba okaże się pechowa. Wiadomo już, że w bramce Lechitów wystąpi ponownie Krzysztof Kotorowski, miejmy więc nadzieję, że nie pomoże on Jagiellonii poprawić skuteczności.
Nikogo, kto połknął już bakcyla wyjazdowego nie trzeba na jutrzejszą wyprawę namawiać. Poznaniacy otrzymali na to spotkanie 1200 biletów i z pewnością wszystkie zostaną wykorzystane. Pora więc przywdziać niebiesko-białe barwy i ruszyć do Białegostoku. Co pokażą piłkarze – to wielka niewiadoma. Pewne jest natomiast, że kibice zaprezentują się na 100% swoich możliwości – po to przecież za Lechem przemierzamy cały świat. Justyna JAKUBOWSKA |